Magdalena Dzika
Magdalenkafitmom · twórczyni M-Well
Nazwa w internecie: magdalenkafitmom
Projekt: M-Well
Aktywność: treści o nawykach, żywieniu i własnej zmianie stylu życia
Magdalena Dzika, znana jako magdalenkafitmom, zbudowała działalność internetową wokół własnej historii utraty około 50 kilogramów. Zanim zaczęła ją publicznie pokazywać, pracowała poza branżą fitness i przez długi czas nie chciała opowiadać o zmianie wyglądu. Później ukończyła kurs trenerski, rozwinęła konto oraz markę M-Well. Kontuzje sprawiły, że zawodowo przesunęła uwagę z prowadzenia ćwiczeń na żywienie i nawyki.
Zmiana zaczęła się przed pierwszym zdjęciem w internecie
W rozmowach z Kanałem GS i w „Grubych Historiach” wracała do dzieciństwa, uwag rówieśników i trudnej relacji z własnym wyglądem. Opisywała także okres restrykcyjnego odchudzania we wczesnej dorosłości. W „Grubych Historiach” zaznaczała, że nie miała postawionej diagnozy zaburzeń odżywiania. Mówiła o własnych zachowaniach i ich konsekwencjach z późniejszej perspektywy.
Po zostaniu mamą mierzyła się, według swojej relacji, z depresją poporodową. Korzystała z pomocy psychiatrycznej i terapii. Wspomnienia tego okresu obejmują przeciążenie codziennymi obowiązkami, kiedy partner pracował za granicą. Zanim pojawiły się treningi publikowane dla innych, musiała na nowo poukładać własną codzienność.
W wywiadach podawała masę 108 kg, zaznaczając, że zważyła się dopiero wtedy, gdy już zaczęła chudnąć. Utratę około 50 kg rozłożyła w swojej opowieści na mniej więcej półtora roku. Wiązała ją ze zmianą jedzenia i zwiększaniem aktywności. Te liczby są częścią jej autobiograficznej relacji, do której wielokrotnie wraca w publikacjach.
Pracowała w barze mlecznym i sanatorium
Przed rozwojem własnych kanałów pracowała między innymi jako kelnerka w barze mlecznym. Wspominała również pracę w sanatorium, w którym przebywały dzieci z otyłością. Obserwowanie ich trudności i rozmowy o rodzinnych nawykach stały się jednym z doświadczeń, do których później odwoływała się przy tworzeniu treści.
Zmiana sylwetki przez około dwa lata pozostawała dla niej sprawą, której nie chciała pokazywać w sieci. W wywiadzie opowiadała, że do publikowania zachęcała ją znajoma. Zaczęła dzielić się zdjęciami, posiłkami i codziennymi krokami. Z czasem sama historia metamorfozy została punktem wyjścia do pracy z odbiorczyniami.
Najczęściej zadawane pytania
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.



