25 lat iGola. Hobbystyczna redakcja, która wychowała ludzi branży sportowej
22 września 2026 roku iGol.pl skończył 25 lat. Z tej okazji redakcja uruchomiła nową wersję serwisu i interaktywną prezentację swojej historii pod adresem igol.pl/25lat. Przez portal, który zaczynał jako plik ZIP wysłany mailem do niespełna 30 osób, przewinęło się 968 osób. Szacujemy, że blisko setka z nich pracuje dziś w branży sportowej: w telewizjach, radiu, gazetach, klubach, ligach i firmach, które sponsorują sport.
TLDR? ;-) W tym artykule przeczytasz o:
Jak szesnastolatek z Tych wydał pismo o piłce, które czytało się po rozłączeniu modemu.
Jak amatorska redakcja dostała akredytację na mundial, uruchomiła radio internetowe i wortal.
Dlaczego iGol wychowywał kadry dla płatnych redakcji i cieszył się z każdego odejścia.
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.
Gdzie pracują dziś byli iGolowcy: od Eleven Sports i „The Guardian” po biuro prasowe Ekstraklasy i Polski Związek Tenisowy.
Jak wygląda nowy iGol i jakie plany ma redaktor naczelny Tomasz Hatta.
2001 – 2026: to już 25 lat
22 września na X zaczęły się pojawiać wpisy z hasztagiem #25latiGola. Pisali ludzie, którzy dawno z iGola wyrośli i dziś sami decydują o tym, co czytamy i słyszymy o sporcie. Filip Jastrzębski, dziennikarz Polskiego Radia, napisał dla iGola w latach 2011–2013 aż 589 tekstów. Na widok jubileuszowej prezentacji wystarczyło mu jedno zdanie.
Bardzo podobnie zareagował Jakub Krupa. Zaczynał w 2005 roku w internetowym radiu iGol FM, był rzecznikiem prasowym Polonii Warszawa, pracował dla PAP w Londynie, a w jego życiorysie jest też dyplomacja. Dziś z Londynu prowadzi m.in. europejskie relacje na żywo dla „The Guardian”.
Łukasz Pawlik, dziennikarz Goal.pl, jest piątym najbardziej pracowitym autorem w historii iGola, z dorobkiem 1630 tekstów. On też nie ukrywał wzruszenia.
Skąd tyle sentymentu do amatorskiego portalu, w którym nikt nie dostawał pensji? Żeby to zrozumieć, trzeba cofnąć się do czasów, gdy za internet płaciło się od minuty, a reprezentacja Polski od 16 lat nie grała na wielkim turnieju.
Szesnastolatek z Tych i numer dla 30 osób
W czerwcu 1986 roku, po porażce 0:4 z Brazylią na mundialu w Meksyku, Zbigniew Boniek powiedział, że jeśli cztery kolejne mundiale będą jak cztery poprzednie, będzie to sukces. Kibice uznali to za złą wróżbę i nazwali klątwą Bońka. Sprawdziła się: przez 16 lat Polska nie zagrała na żadnym wielkim turnieju.
Klątwę zdjęła drużyna Jerzego Engela. 1 września 2001 roku Polska pokonała Norwegię 3:0 na Stadionie Śląskim i jako pierwsza w Europie awansowała na mundial w Korei i Japonii.
Trzy tygodnie później, 22 września 2001 roku, Wojciech Kocjan, szesnastoletni licealista z Tych, który sam uczył się HTML-a, rozesłał pierwszy numer własnego pisma o piłce. Miał 34 strony, ważył około 400 kilobajtów i trafił do niespełna 30 osób. Była w nim relacja z meczu z Norwegią oraz sylwetki Emmanuela Olisadebe i Sławomira Wojciechowskiego.
Pierwszy numer eGola z 22 września 2001 roku. Fot. archiwum iGol.pl
Pismo nazywało się eGol, ale od drugiego numeru było już iGolem. Miesięcznik rósł szybko: po roku miał ponad 2 tysiące czytelników, a po trzech latach ponad 8 tysięcy adresów na liście i 40 nazwisk w stopce.
Nastoletnia redakcja szybko nauczyła się pukać do drzwi dorosłego futbolu. W lutym 2003 roku Łukasz Chwiłka przeprowadził pierwszy wywiad w historii iGola, z Mateuszem Borkiem, który radził młodym, żeby nie kopiowali innych komentatorów. Wojciech Kocjan przekonał z kolei Pawła Zarzecznego do przedruku jego felietonów, a piłkarze i trenerzy, od Pawła Janasa po Grzegorza Rasiaka, zostawiali czytelnikom odręczne pozdrowienia.
Jak czytało się pismo ściągane przez modem
Tak w 2001 roku łączyło się z internetem. Okno z jubileuszowej prezentacji iGola.
Młodszym czytelnikom należy się wyjaśnienie, dlaczego gazeta z internetu była plikiem ZIP. W 2001 roku mało kto miał w domu stałe łącze. Do sieci wchodziło się przez modem podłączony do linii telefonicznej: komputer wybierał numer 0 20 21 22, z głośnika dobiegał pisk i szum, a po kilkunastu sekundach można było zacząć przeglądać strony. Przez cały ten czas domowy telefon był zajęty.
Połączenie z Telekomunikacją Polską rozliczano jak zwykłą rozmowę, impulsami: 35 groszy co trzy minuty, czyli około 7 zł za godzinę. Modem 56k w praktyce ściągał kilka kilobajtów na sekundę, więc numer iGola pobierało się kilka minut, a licznik w tym czasie bił. Dlatego czytelnik ściągał paczkę, rozłączał się i dopiero wtedy spokojnie czytał 34 strony, już bez połączenia z siecią.
Dla porównania: dziś godzina w sieci przy abonamencie za około 70 zł miesięcznie kosztuje statystycznie około 10 groszy, a światłowód o przepustowości 1 Gb/s pobiera ten sam numer w ułamku sekundy. W jubileuszowej prezentacji można samemu „połączyć się” przez okienko z Windowsa, patrzeć, jak rośnie rachunek, i posłuchać nagrania modemu.
Akredytacja wysłana ze sklepu komputerowego
W 2003 roku redakcja postanowiła pójść na mecz reprezentacji jako media. Nic nie było oczywiste. Najpierw trzeba było zaprojektować legitymacje prasowe, choć nikt z zespołu żadnej wcześniej nie widział. Potem napisać wniosek, choć nikt takiego nie pisał. Na koniec wysłać go faksem, którego redakcja nie miała, więc wniosek poszedł ze sklepu komputerowego, z pomocą niejakiego Maćka, któremu iGol dziękuje w jubileuszowym kalendarium.
Udało się. 10 września 2003 roku iGol pierwszy raz usiadł na trybunie prasowej Stadionu Śląskiego, na meczu Polski ze Szwecją. Polska przegrała 0:2 po golach Nilssona i Mellberga, a awans na Euro 2004 się oddalił. Dla redakcji liczyło się co innego.
W marcu 2004 roku miesięcznik przestał wystarczać, bo tekstów przybywało szybciej, niż dało się je wydawać. Bartosz Ratajczyk wymyślił tygodnik i napisał program, który przyspieszał jego skład. Przez osiem lat ukazało się 345 numerów z ponad 6 tysiącami tekstów ponad 350 autorów. W lutym 2006 roku stopka podawała 17 145 prenumeratorów, a w szczycie, w styczniu 2009 roku, tygodnik dostawało prawie 23 tysiące osób.
W 2004 roku iGol uruchomił stronę Piotra Włodarczyka, wtedy napastnika Legii Warszawa. Była to jedna z pierwszych oficjalnych stron piłkarza w polskim internecie, a redakcja za sprawą Pawła Chrząszcza, późniejszego redaktora działu sportu WP.pl, obsługiwała też jego skrzynkę pocztową.
Największy skok przyszedł w 2006 roku. FIFA przyznała akredytacje na mundial w Niemczech tylko trzem polskim redakcjom internetowym, a jedną z nich był iGol. Co ciekawe, drugą były konkurencyjne wtedy Sportowe Fakty, wówczas niezależny serwis, a dziś część Wirtualnej Polski. Wojciech Kocjan obejrzał z trybuny prasowej dziesięć meczów, w tym trzy mecze Polaków, oraz treningi Brazylii, Portugalii i Holandii. Ośmioosobowy zespół przygotował 97-stronicowy numer specjalny, który trafił do 17 188 prenumeratorów.
Po mundialu akredytacje przestały być problemem. Korespondenci iGola siadali na trybunach prasowych Old Trafford, Emirates, Camp Nou i Wembley. Robert Błaszczak relacjonował finał Ligi Mistrzów na Wembley w 2011 roku, a rok później w Monachium rozmawiał z Frankiem Lampardem tuż po tym, jak Chelsea pokonała Bayern w finale. Robert Fila przepytał na losowaniu eliminacji Euro 2012 w Warszawie Fabio Capello i Vicente del Bosque.
Radio nadawane z domowych pokojów
25 września 2004 roku wystartowało iGol FM, które redakcja przedstawia jako pierwsze internetowe radio sportowe w Polsce. Komentatorzy nadawali z domowych łączy, a w szczytowym okresie przy mikrofonach siedziało 30 osób z całego kraju. Pierwszym redaktorem naczelnym radia został Maciej Sypniewski.
Redakcja zapytała władze ligi, czy może komentować mecze na żywo, i dostała oficjalną zgodę. Ekstraklasa sprzedawała wtedy licencje telewizyjne i radiowe, a o osobnych prawach dla internetu nikt jeszcze nie mówił. Amatorskie radio bez budżetu mogło więc legalnie nadawać relacje prosto ze stadionów. W lutym 2008 roku Michał Wszołek komentował dla iGol FM mecz Lecha z Zagłębiem prosto z Bułgarskiej.
Winamp, czyli tak słuchało się radia w internecie. Odtwarzacz z archiwalnymi nagraniami iGol FM w jubileuszowej prezentacji.
Radia internetowego słuchało się wtedy najczęściej w Winampie, najpopularniejszym odtwarzaczu MP3 na komputery z Windowsem. Wystarczyło otworzyć w nim adres strumienia. Po chwili w małym okienku przewijał się tytuł audycji, obok widać było jakość dźwięku, zwykle 128 kbps, a pod spodem listę odtwarzania.
Ramówka przypominała prawdziwą stację. Codziennie o 20:30 leciało „Przed Dziewiątą”, w czwartki „Piłkarskie Tango” Michała Borowego, a Mateusz Święcicki z Maciejem Kokowiczem prowadzili „Oko w Oko”. Była nawet piłkarska audionowela „Bamboleo” ze scenariuszem Borowego, a w środy o 22:00 Łukasz Wiśniowski i Maciej Nowacki nadawali audycję o dużo mówiącym tytule „Schizofrenia”. Od strony technicznej radio rozwijali m.in. Bartłomiej Kielech i Michał Ćwiek, a Marek Lubasiński i Barbara Franek szukali dla niego jak najwięcej firm i instytucji do współpracy oraz patronatów medialnych.
Z iGol FM wyszło wielu ludzi, których dziś słychać w radiu i telewizji. Mateusz Święcicki pracował w Orange Sport, Eleven Sports i TVP, Michał Wszołek w Orange Sport i Eleven Sports, Piotr Dumanowski w Weszło, Orange Sport, PZPN i Eleven Sports, a Adrian Nowak trafił do Weszło FM. Mateusz Tomaszuk zaczynał w iGol FM jako piętnastolatek, a później pracował w Trójce i Czwórce Polskiego Radia. Regularne nadawanie iGol FM zakończyło się 13 grudnia 2011 roku.
Wortal, forum i 17,6 miliona odsłon
5 października 2007 roku, o 8:14, ruszył wortal igol.pl. Wojciech Kocjan pracował nad nim cztery lata, bo po drodze musiał nauczyć się programowania i pogodzić to ze szkołą. W redakcji krążył żart, że ludzie przychodzą, piszą dwa lata, odchodzą, a wortalu jak nie było, tak nie ma. Sercem serwisu była baza ponad 7 tysięcy zawodników i tysiąca drużyn, do której redaktorzy sami wpisywali składy, strzelców i kartki. Kilka tygodni po starcie prowadzenie wortalu objął 18-letni Krzysztof Mielczarek.
Pod koniec 2007 roku redakcja wybrała w głosowaniu hasło, którego iGol używa do dziś: „Z miłości do futbolu”. Od 2005 do 2017 roku działało forum, na którym 8 tysięcy kibiców napisało ponad 160 tysięcy wpisów. Najpopularniejszy dział, o stadionach, iGol prowadził razem ze Stadiony.net, których założyciel Grzegorz „qvist” Kaliciak był jednym z pierwszych redaktorów iGola.
Najlepsze lata iGola to okres 2009–2013. W 2010 roku wortal zanotował rekordowe 17,6 miliona odsłon, a jednocześnie działały radio, forum i tygodnik. Od 2005 roku strony iGola zebrały łącznie ponad 100 milionów odsłon, a archiwum wortalu liczy dziś ponad 85 tysięcy tekstów.
Przed Euro 2012 iGol dorzucił dodatkowy projekt: Futbolmag, płatny miesięcznik na iPada, który od lutego 2012 roku prowadzili Damian Jursza i Krzysztof Marczyk. W pierwszym numerze Robert Lewandowski zapowiadał, że reprezentacja wyjdzie z grupy. Nie wyszła, a magazyn zamknięto po dziesięciu numerach, w listopadzie 2012 roku.
Najlepszych zabierały płatne redakcje
W drugiej dekadzie XXI wieku internet się sprofesjonalizował. Ruch przenosił się do dużych portali i koncernów medialnych, a serwisy hobbystyczne z roku na rok traciły znaczenie. Tygodnik i regularne nadawanie radia skończyły się w 2011 roku.
Po 2013 roku popularność iGola spadała, a redakcja się kurczyła. W 2020 roku serwis postawił mocniej na polską piłkę, także niższe ligi, a od 2021 do 2025 roku wybrane teksty jego autorów ukazywały się w Onet Sport. Przez cały ten czas iGol pozostał hobby.
Hobby ma jedną cechę, którą redakcja sama opisuje w jubileuszowej prezentacji. Kto się w nim wyróżniał, prędzej czy później odbierał telefon z redakcji, która za tę samą pracę płaci. I odchodził. Dla iGola taki telefon był dowodem, że praca w redakcji ma sens, więc cieszył się z każdego.
Tak wielu iGolowców odbierało takie telefony, bo redakcja, choć hobbystyczna, działała bardzo profesjonalnie. Nowa osoba od pierwszego dnia wiedziała, co ma robić, a wdrażali ją starsi koledzy i koleżanki. Były dyżury redakcyjne, pomoc w doborze tematów, jasno określone zadania i dział korekty. Młody autor szybko dostawał też prawdziwą odpowiedzialność: akredytację, termin, dział ligowy do prowadzenia albo audycję na żywo.
iGol wcześnie sięgał też po nowe narzędzia. Jako jedna z pierwszych redakcji w Polsce, wcześniej nawet niż Onet, zaczął pracować na Slacku. Ludzie uczyli się więc w hobbystycznym portalu narzędzi, z których potem korzystali w kolejnych miejscach pracy.
Tę organizację budowali kolejni szefowie. Robert Fila, redaktor naczelny wortalu w latach 2008–2011, stworzył rekrutację, dział korekty i codzienny rytm pracy redakcji. Adrianna Kmak (dziś pracuje dla marki adidas) w 2015 roku jako pierwsza kobieta stanęła na czele iGola i odbudowała zespół, gdy redakcja była bardzo mała. Patryk Motyka (dziś dziennikarz i wydawca strony głównej Onetu) prowadził warsztaty dla młodych autorów, a Antoni Majewski (dziś trener piłkarski młodzieży) przejął wortal w 2021 roku, w trakcie matur, i kierował nim ponad pięć lat.
Pomoc nie kończyła się razem z pracą w redakcji. iGolowcy chętnie wspierali nowych kolegów, a znani dziennikarze wywodzący się z iGola dostawali od młodszych tyle pytań o to, jak zostać dziennikarzem sportowym, że bywali nimi zmęczeni.
Karol Kuśka dołączył do iGola w 2006 roku. Był autorem licznych audycji w iGol FM, a na zjazdach redakcji był jednym z organizatorów. Później pracował w telewizji TVT, GKS Katowice, STS i Betclic, a dziś jest prezesem klubu ROW 1964 Rybnik. W rozmowie z PracaSport.pl tak opisuje, co dała mu redakcja:
Wyjątkowe miejsce na mapie polskich mediów piłkarskich. Prawdziwa kuźnia talentów, która wychowała wiele wartościowych osób, do dziś pracujących w dziennikarstwie. Mnie osobiście iGol również w pewnym stopniu ukierunkował zawodowo, dając możliwość wejścia do świata sportu i stawiania w nim pierwszych kroków.
Ogromną wartością było to, że można było tam realizować własne inicjatywy, próbować swoich pomysłów i od razu zdobywać praktyczny warsztat w terenie. Nie trzeba było czekać na praktyki w tradycyjnych mediach, żeby zacząć robić coś naprawdę swojego.
Ale przede wszystkim iGol to wyjątkowe miejsce wyjątkowych ludzi. Relacje, przyjaźnie i znajomości, które się tam tworzyły, często trwają przez lata aż do dziś.
Pióra, mikrofony i reportaże
Wielu byłych iGolowców pracuje w mediach. Lista ich pracodawców wygląda jak przegląd polskich mediów sportowych: Canal+, Eleven Sports, TVP Sport, Polsat Sport, Viaplay, Weszło, Meczyki, „Przegląd Sportowy”, „Piłka Nożna”, Onet, Wirtualna Polska, Interia, PAP, Polskie Radio, Radio ZET, RMF FM i „The Guardian”.
Za tą listą stoją nazwiska, które kibice dobrze znają. W iGolu swoje teksty publikowali m.in. cenieni dziś dziennikarze Marcin Borzęcki, Sebastian Chabiniak, Adam Sławiński i wspominany już Piotr Dumanowski. Wysoko w medialnej hierarchii zaszedł Patryk Mirosławski. W latach 2004–2009 pisał do miesięcznika, tygodnika i na portal oraz działał w iGol FM, później komentował w Sportklubie, a w 2015 roku współtworzył Eleven Sports w Polsce jako szef redakcji i komentator. Dziś jest dyrektorem operacyjnym stacji.
Andreas Nicolaides po iGolu pracował m.in. w „Super Expressie”, a w grupie Eurozet został redaktorem prowadzącym RadioZET.pl. Od grudnia 2024 roku jest redaktorem prowadzącym Meloradio.pl. Dla RMF FM pracuje z kolei Tomasz Weryński.
Nie sposób wymienić wszystkich, którzy zostali przy dziennikarstwie i piszą o piłce dla innych serwisów. iGolowców można spotkać praktycznie na każdej stronie poświęconej futbolowi: Igor Kubiak pisze dla WP.pl, Radosław Laudański dla TVP Sport, Maciej Pietrasik dla Meczyków, a Mateusz Dudek dla Sportmarketing.pl.
Maciej Kanczak od maja 2007 roku prowadził zespół tygodnika iGola, a dziś pisze dla tygodnika „Piłka Nożna”. Jego wpis to chyba najkrótsze podsumowanie roli, jaką iGol odegrał w wielu życiorysach.
Trudno wymienić wszystkich redaktorów z dobrym piórem. Dla wielu kolegów z redakcji warsztatowo najlepsi byli Kuba Machowina i Piotr Dyga, autor ponad tysiąca tekstów. Większą popularność zdobyli później inni świetni reportażyści. Paweł Grabowski przez ponad dekadę robił reportaże i dokumenty w Canal+ Sport, w tym film „Łukasz Piszczek. Tam i z powrotem”, a potem pracował w Viaplay. Jakub Białek dał się poznać w Weszło z wywiadów i reportaży z wyjazdów. A z roku na rok coraz większe uznanie, zwłaszcza wśród poznańskich czytelników, zdobywał Damian Smyk.
iGol miał też specjalistów od wąskich tematów. Hanna Urbaniak zajmowała się piłką kobiecą na długo przed erą reprezentacji z Ewą Pajor na czele. Jej pierwszy tekst w tygodniku, z 2005 roku, dotyczył mistrzostwa Polski AZS-u w I lidze kobiet, a później pracowała m.in. w Radiu Merkury i „Piłce Nożnej”. Michał Borowy, słynący ze specyficznego poczucia humoru, należał do najlepszych w Polsce znawców futbolu latynoamerykańskiego i jest chyba największym na świecie fanem Juana Romána Riquelme. Marek Wadas specjalizuje się w piłce szwedzkiej, więc przed meczami Polski ze Szwecją w Lidze Narodów kibice na pewno zajrzą na jego profil Szwedzka Piłka na X. Niektórzy byli iGolowcy mają na swoim koncie książki: Michał Zachodny jest autorem „Polskiej myśli szkoleniowej”.
Część byłych iGolowców została rozpoznawalnymi dziennikarzami w swoich regionach. Piotr Potępa jest uznanym specjalistą od sportu we Wrocławiu. Tomasz Czoik przez wiele lat był związany ze śląską „Gazetą Wyborczą”, a dziś jest redaktorem naczelnym „Trybuny Górniczej”. Sebastian Czapliński jest właścicielem portalu SuperCenzor, a jego profil na Facebooku obserwuje ponad 100 tysięcy osób. Krzysztof Niedzielan jest reporterem Radia RDN Nowy Sącz, a Mariusz Janik działa w Radiu Łódź.
Kamera zamiast klawiatury
Kilku byłych redaktorów przeniosło się na YouTube. Łukasz Wiśniowski współprowadzi Foot Truck, jeden z najbardziej rozpoznawalnych sportowych kanałów w Polsce. Ma ponad 239 tysięcy subskrybentów i ponad tysiąc filmów. Wcześniej mocno spopularyzował też związkowy kanał PZPN „Łączy nas piłka”, który prowadzi dziś Adam Delimat, również były iGolowiec.
Pierwsze szlify Wiśniowski zbierał w szkolnej gazetce i w fanowskim serwisie o Valencii, ale iGol był jego pierwszym dużym projektem. Dla kolegów z redakcji jego sukces nie był zaskoczeniem. Abstrakcyjne myślenie i poczucie humoru było widać już w 2008 roku, gdy redakcja pojechała na charytatywny turniej w Trzciance. Poza tym trudno przejść obojętnie obok człowieka, który w iGol FM prowadził audycję „Schizofrenia”.
Tomasz Ćwiąkała był w iGolu krótko i bardziej kojarzy się z Futbolnetem i Weszło, ale to w iGolu ukazywały się jedne z jego pierwszych tekstów. Jego kanał na YouTube subskrybuje dziś ponad 306 tysięcy osób.
Krzysztof Niedzielan prowadzi „Kanał o sporcie”, który ma na razie 858 subskrybentów. W redakcji uchodził za jedną z najbardziej wartościowych i godnych zaufania osób, jakie przez nią przeszły.
Łukasz Koszewski prowadzi kanał „Nie-zła historia” z 1,23 tysiąca subskrybentów. To rekordzista iGola: w latach 2007–2013 napisał 2623 teksty, prowadząc dział ligi rosyjskiej i projekt Euro 2012. Człowiek maszyna, ze świetną pamięcią i dużym dystansem do siebie, co przydawało się, bo często padał ofiarą redakcyjnych żartów.
Zupełnie inny temat wybrał Claudio Mutka, który rozwija podcast „Nasza Sprawa – dzieje mafii”. Jego kanał na YouTube ma ponad 8 tysięcy subskrybentów, a na Spotify podcast ma ocenę 4,9 na 5.
Po drugiej stronie: kluby, ligi i sponsorzy
Nie wszyscy zostali w mediach. Wielu byłych iGolowców pracuje dziś w klubach, ligach, związkach i firmach, które decydują o pieniądzach w sporcie. Praktycznie całe spektrum pracy w sporcie.
Dominik Mucha, autor 349 tekstów z lat 2007–2009, jest szefem biura prasowego PKO BP Ekstraklasy. Bartosz Wiśniewski został dyrektorem operacyjnym Betclic 1 Ligi. W iGolu obaj spierali się na linii Rangers–Celtic, o czym Mucha przypomniał w jubileuszowym wpisie.
Kamil Kołsut, weteran iGola i współtwórca m.in. cyklu „O nich będzie głośno”, w którym redakcja od 2009 roku opisuje piłkarzy, zanim staną się znani, jest dyrektorem do spraw komunikacji, marketingu i promocji w Polskim Związku Tenisowym. Artur Kurzawa jest prezesem Amp Futbol Polska, a wspomniany Karol Kuśka kieruje klubem ROW 1964 Rybnik.
Paweł Sikora, który w latach 2009–2010 napisał dla iGola 671 tekstów, odpowiada w STS za PR i sponsoring, więc ma wpływ na to, które kluby i wydarzenia wspiera jedna z największych firm bukmacherskich w Polsce. Łukasz Grabowski i Monika Płaczkowska pracują z kolei dla Superbet.
Paweł Junory, który w latach 2009–2013 napisał dla iGola 564 teksty, był rzecznikiem prasowym Zagłębia Lubin, a w 2021 roku założył agencję SportsDev. Maciej Sypuła, który w 2009 roku pisał o nieznanym jeszcze Edenie Hazardzie, odpowiada dziś za Lech TV w Lechu Poznań.
Michał Król spędził w iGolu trzy i pół roku. W kwietniu 2018 roku opisywał w „O nich będzie głośno” siedemnastoletniego Viníciusa Júniora z Flamengo, zanim ten zagrał w Europie. Dziś odpowiada za media społecznościowe Eleven Sports.
Kamil Tybor był w latach 2019–2020 redaktorem naczelnym wortalu, a dziś kieruje skautingiem w Hutniku Kraków. O tym, jak wygląda jego praca, opowiadał niedawno w naszym cyklu „Kulisy pracy”. W jubileuszowym wpisie napisał, że dzięki iGolowi zaczął patrzeć na piłkę szerzej, nie tylko przez pryzmat boiska.
Są też trenerzy. Oskar Bogucki, który w latach 2022–2024 jeździł na zjazdy redakcji, stawia pierwsze kroki jako trener z licencją UEFA C.
Dobrze poradzili sobie także ci, którzy ze sportem się rozstali. Wśród byłych iGolowców są przedsiębiorcy, prawnicy, ludzie z branży budowlanej i specjaliści w międzynarodowych firmach, takich jak Capgemini czy Fujifilm. Nathaniel Organ, w latach 2014–2016 zastępca redaktora naczelnego, pracował w agencji FleishmanHillard, a od 2023 roku jest w Butterfly Strategies.
Śląsk, Łódź i korespondenci z zagranicy
iGola tworzyli ludzie z całej Polski, w tym wielu zdolnych autorów z Małopolski, Podkarpacia i Podlasia. Dwa regiony odegrały jednak szczególną rolę.
iGol powstał w Tychach i pewnie dlatego zawsze miał w redakcji silną reprezentację Ślązaków. Paweł Boruta przyjechał na pierwszy zjazd redakcji w 2005 roku. Tomasz Czoik był sekretarzem redakcji i szefem działu ligi włoskiej, a w 2014 roku przez kilka miesięcy prowadził wortal. Ze Śląska są też m.in. Karol Kuśka, który w 2013 roku zorganizował zjazd w Rybniku, Aleksandra Sonsalla, Artur Kocurek, autor 785 tekstów, Łukasz Pawlik i fotograf Zbigniew Harazim, którego zdjęcia do dziś ilustrują teksty iGola. I wiele innych wartościowych osób.
Łódź dała iGolowi ludzi od zadań specjalnych. Wokół Uniwersytetu Łódzkiego rozwinął się dział korekty, a jego legendą jest dr Katarzyna Burska, językoznawca z UŁ. Poprawia teksty iGola od kilkunastu lat, a w 2016 roku w tomie „Język i sport” opublikowała analizę porównań używanych przez autorów iGol.pl jako przykładu kreatywności językowej dziennikarzy sportowych. W wywiadzie dla PracaSport.pl z tamtego roku przypominaliśmy, że pod jej okiem pierwsze dziennikarskie kroki stawiało ponad stu pasjonatów piłki.
Łódź to także rodzinna siła. Z regionu pochodzą dwa rodzeństwa, Burscy i Błaszczakowie, a na nich spadły korespondencje z zagranicy: Robert Błaszczak pisał z Anglii, Tomasz Błaszczak z Hiszpanii, a Bartosz Burski z Niemiec. Z łódzkiego Zgierza pochodzi też sędzia Rafał Siech, który w latach 2002–2011 prowadził w iGolu kącik sędziowski.
Kilku byłych iGolowców to wizytówka Polonii, choć nie wszyscy pochodzą z Łodzi. Tomasz Moczerniuk jest korespondentem „Przeglądu Sportowego” w Stanach Zjednoczonych. Jego teksty można było ostatnio przeczytać choćby przy okazji mundialu w Ameryce Północnej, gry Roberta Lewandowskiego w Chicago Fire czy występów Igi Świątek w US Open. Jakub Krupa dobrze reprezentuje Polskę w Londynie, a Robert Błaszczak najpierw w Anglii, a potem w Hiszpanii.
Rekordziści: 2623 teksty i 25 lat w redakcji
Z okazji jubileuszu powstało zestawienie autorów z największą liczbą zachowanych tekstów, oparte na archiwum iGola. Obejmuje portal, miesięcznik i tygodnik, bez Futbolmaga, wydań specjalnych i audycji radiowych. Rozpoznane przedruki odjęto, a tekst napisany we dwóch liczy się każdemu z autorów. W dawnych wydaniach są też krótkie notki, więc liczby pokazują pracowitość, a nie długość tekstów.
Stan na 22 września 2026 roku.
Najdłużej iGola tworzy jego założyciel Wojciech Kocjan: od 2001 roku jest wydawcą, autorem i programistą każdej wersji serwisu. Tuż za nim jest Dawid Meller, który od 2002 roku projektuje grafikę i identyfikację wizualną iGola i nadal współpracuje z redakcją. Katarzyna Burska jest w korekcie od około 17 lat, a jej brat Bartosz Burski pisze od około 16 lat. Staż liczono w przybliżeniu, na podstawie lat działalności.
Zjazdy, trzy śluby i dwa pogrzeby
Przez cały rok redaktorzy iGola znają się głównie z ekranu, więc raz w roku spotykają się naprawdę. Pierwszy zjazd odbył się pod koniec sierpnia 2005 roku w Dobczycach pod Krakowem. Przyjechało 11 osób, które wcześniej znały się tylko z internetu. Spali w internacie, okolicę pokazywała im mama Mateusza Hankusa, a pierwszy mecz w historii redakcji przegrali z OKS Piast Dobczyce 3:7.
Pierwszy zjazd redakcji iGola, Dobczyce 2005. Fot. archiwum iGol.pl
Od tamtej pory było 21 zjazdów: w górach, nad jeziorami i w ośrodkach sportowych. W Mójczy w 2006 roku prezentacja wortalu odbyła się około drugiej w nocy i bez planowanego projektora. Warunki w Gródku nad Dunajcem w 2010 roku były na tyle dalekie od ideału, że stały się tematem wielu żartów. W Pieczyskach w 2011 roku był tort z logo iGola na 10-lecie. Na 20-lecie redakcja planowała wielkie spotkanie w Warszawie dla wszystkich, którzy kiedykolwiek w niej pisali, ale organizacja ją przerosła. Kalendarium kwituje to zdaniem: „Może na 50-lecie pójdzie nam lepiej”.
Poza 21 oficjalnymi zjazdami były też spotkania nieoficjalne, w mniejszym gronie. Ekipa iGol FM spotkała się nieformalnie dwa razy: raz w Mierzynie, raz we Wrocławiu. Osoby z Warszawy i Łodzi widywały się kiedyś regularnie, a spotkania inicjowali m.in. Maciej Deja, Karol Wnuk, Piotr Dyga, Piotr Wojciechowski, Katarzyna Burska i Krzysztof Marczyk. Mniejsze spotkania odbywały się też na Śląsku i w Krakowie.
Każdy zjazd był pretekstem do nowych powiedzonek i śmiesznych historii. Jak w każdej drużynie piłkarskiej, w redakcji nie brakowało ananasów i ludzi od robienia atmosfery, a większość anegdot jest tak specyficzna, że śmieszy tylko tych, którzy przy nich byli. Kilka da się jednak opowiedzieć.
Jeden z młodszych wtedy redaktorów brał prysznic tak długo, że prawie zalał ośrodek, a potem szczerze się dziwił, bo w domu zawsze kąpie się tak długo. Inny podczas jednego z wyjazdów redakcji wydał wszystkie pieniądze na loterii fantowej, bo spodobał mu się jeden z gadżetów. O pożyczkę na bilet na pociąg musiał potem prosić kolegów z redakcji.
Na jednym ze zjazdów padła też propozycja tekstu „Tam też kopią: Wałbrzych”. Żeby docenić żart, trzeba wiedzieć, że „Tam też kopią” to cykl publicystyczny iGola o piłce nożnej w egzotycznych zakątkach świata, od Grenlandii i Watykanu po Mongolię i Nauru. Wałbrzych do tej listy zupełnie nie pasował, za to idealnie pasował do tytułu. Po zamknięciu kopalń w latach 90. miasto słynęło z biedaszybów, w których mieszkańcy na własną rękę kopali węgiel.
iGolowcy to zresztą często postacie z nietuzinkowymi życiorysami i pasjami. Arkadiusz Ryś w latach 2012–2014 prowadził dział ligi francuskiej, a jednocześnie sam grał w piłkę, m.in. w rezerwach AJ Auxerre i w GKS Katowice. Arkadiusz Przybyłkiewicz wystąpił w teleturnieju „Jeden z dziesięciu” i jest jednym z bardziej znanych w Polsce kolekcjonerów kart z zawodnikami NBA. Niektórzy zamienili piłkę nożną na inne dyscypliny: Łukasz Chrzanowski pisze o żużlu dla portalu Po Bandzie, „Tygodnika Żużlowego” i brytyjskiego „Speedway Star”. Wielu to miłośnicy gór, jak choćby Przemysław Bąk (również miłośnik czeskiego piwa), Patryk Reński i Kamil Jasica.
Ale iGol to także proza życia: przyjaźnie, sympatie, ostre dyskusje i wymiany zdań. Z redakcyjnych znajomości wzięły się trzy śluby. Były też, niestety, dwa pogrzeby. Redakcja pożegnała dwóch wspaniałych chłopaków.
Założyciel iGola Wojciech Kocjan mówi w rozmowie z PracaSport.pl, że to właśnie ludzie są treścią tych 25 lat:
Przez te 25 lat spotkałem w iGolu blisko tysiąc osób, które myślały i działały podobnie. Ludzi, którym chciało się robić coś po godzinach, bez etatu i bez gwarancji, że ktokolwiek to przeczyta. To oni są tą historią.
Nowy iGol i plan Tomasza Hatty
Nowa odsłona igol.pl, uruchomiona na 25-lecie serwisu.
Na 25. urodziny iGol zmienił szatę graficzną. Nowy serwis ma czarny pasek menu, jasne tło i zielone akcenty, a na górze strony wyniki ostatnich meczów Ekstraklasy i 1 ligi. Menu pokazuje, na czym redakcja się dziś skupia: Ekstraklasa, 1, 2 i 3 liga, Polacy za granicą i wywiady. Poprzednią dużą zmianę wyglądu iGol przeszedł w czerwcu 2014 roku, przed mundialem w Brazylii, o czym wtedy pisaliśmy.
Zmienił się też sposób czytania. Pierwsi czytelnicy ściągali iGola na domowy komputer, a w czerwcu 2023 roku prawie 85% odwiedzających otwierało go na telefonie. Nic dziwnego, że jubileuszowa prezentacja pokazuje nowy serwis właśnie na ekranie smartfona.
Od 1 września 2026 roku redaktorem naczelnym jest Tomasz Hatta, który na X regularnie i sumiennie ocenia występy polskich piłkarzy w zagranicznych klubach. Jego zastępcami zostali Michał Krzeszowski i Bartłomiej Majchrzak, a wspiera ich Antoni Majewski, poprzedni naczelny. W rozmowie z PracaSport.pl Hatta tak opisuje cele na najbliższy czas:
Celem na najbliższy czas jest systematyczny rozwój iGola, który z racji dużej historii ma olbrzymi potencjał. Mam nadzieję, że uda nam się krok po kroku iść wyłącznie w górę. Chcemy nie tylko znacząco zwiększać liczbę wyświetleń, ale i pokazać kibicom, że można u nas znaleźć codziennie wiele dobrych, jakościowych artykułów. Głównym celem jest stworzenie mocnej redakcji, która będzie działać szybko, zachowując dużą jakość. Wierzę, że dzięki konsekwentnej pracy całego zespołu, iGol może wrócić na solidny poziom.
Charakter miejsca się nie zmienia. iGol nadal jest redakcją hobbystyczną, tworzoną po godzinach przez pasjonatów. Ziemowit Dziopa, jeden z obecnych autorów, zwrócił na to uwagę w jubileuszowym wpisie.
Redakcja wciąż szuka ludzi, którzy chcą zacząć pracę w mediach sportowych, i przekonuje, że wie, jak rozwijać talenty. Zgłoszenia przyjmuje przez stronę Dołącz do nas. Dla licealisty albo studenta to szansa, żeby jeszcze przed pierwszymi praktykami mieć w portfolio relacje z meczów, wywiady i teksty poprawione przez doświadczonych redaktorów. Całą historię, z archiwum wydań i katalogiem „Ludzie iGola”, można obejrzeć na igol.pl/25lat.
Komentarz redakcji
Przez 25 lat iGol robił coś, na co stać niewiele płatnych redakcji: wpuszczał nastolatków na trybunę prasową, dawał im redaktora, korektora i termin, a potem cieszył się, gdy odchodzili do lepiej płacących. Dla kogoś, kto szuka dziś pierwszej pracy w sporcie, to wciąż jedna z najuczciwszych dróg, bo portfolio z akredytacjami, prowadzonym działem albo audycją mówi o kandydacie więcej niż dyplom. Widać to po liście z tego tekstu: od Polskiego Radia, przez biuro prasowe Ekstraklasy, po skauting Hutnika. Nowy zespół Tomasza Hatty chce teraz więcej odsłon, szybszej pracy i wyższej jakości. To ambitne połączenie, bo szybkość i cierpliwe uczenie początkujących nie zawsze idą w parze. Najprostszy sprawdzian przyjdzie za kilka lat: czy w katalogu „Ludzie iGola” przybędzie nazwisk, które potem zobaczymy w stopkach redakcji, klubów i lig. Tego iGolowi życzymy bardziej niż rekordu odsłon.
Strona @igolpl na 25-lecie działalności wystartowała z nową stroną. Sztosik🔥 Redakcja iGola to kopalnia anegdot, historii i dużych karier, które widzicie czy słuchacie podczas transmisji i programów sportowych. To miejsce tworzyło i tworzy dziennikarstwo sportowe w PL. brawa👏
Kawał fajnej historii polskiego internetu piłkarskiego. Do teraz zaglądam z sentymentem!
A co się poboksowaliśmy z @Bart_Wisniewski na linii Rangers - Celtic to nasze 😎
iGol
@igolpl
Dziś iGol kończy 25 lat!
Wszystko zaczęło się 22 września 2001 roku od e-zina, którego wysłaliśmy do 30 osób.
Internet, media sportowe oraz polska piłka wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 👇
Super czas spędzony kilkanaście lat temu w redakcji iGola 🙂
I wielu świetnych dziennikarzy, którzy się przez nią przewinęli i dziś stanowią o sile sportowych mediów w kraju 👊
A wszystko to z czystej pasji ⚽️
iGol
@igolpl
Dziś iGol kończy 25 lat!
Wszystko zaczęło się 22 września 2001 roku od e-zina, którego wysłaliśmy do 30 osób.
Internet, media sportowe oraz polska piłka wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 👇
Wielka duma, że mogę być częścią iGola i pomagać w dążeniu do coraz lepszych wyników strony. Zapraszam gorąco do obejrzenia prezentacji z okazji 25-lecia, a także na całkowicie odświeżoną stronę - igol.pl/mamy-25-lat/ 👈👀
Pięknie pokazana cała historia iGola.🔥🎉
iGol
@igolpl
Dziś iGol kończy 25 lat!
Wszystko zaczęło się 22 września 2001 roku od e-zina, którego wysłaliśmy do 30 osób.
Internet, media sportowe oraz polska piłka wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 👇
Duma z bycia przez 3,5 roku częścią tej redakcji! 🔥🫡 Wiele się nauczyłem i poznałem sporo dobrych ludzi. Dziękuję. i życzę co najmniej kolejnych 25 lat! 🫶
iGol
@igolpl
Dziś iGol kończy 25 lat!
Wszystko zaczęło się 22 września 2001 roku od e-zina, którego wysłaliśmy do 30 osób.
Internet, media sportowe oraz polska piłka wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 👇
Aż się łezka zakręciła. Kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów! Dziękuję. #25latiGola
iGol
@igolpl
Dziś iGol kończy 25 lat!
Wszystko zaczęło się 22 września 2001 roku od e-zina, którego wysłaliśmy do 30 osób.
Internet, media sportowe oraz polska piłka wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 👇
Bardzo mi miło, że mogłem być częścią tak wspaniałego portalu. Wiele świetnych chwil, wydarzeń, ale przede wszystkim ludzi! Sto lat iGol 🥳
iGol
@igolpl
Dziś iGol kończy 25 lat!
Wszystko zaczęło się 22 września 2001 roku od e-zina, którego wysłaliśmy do 30 osób.
Internet, media sportowe oraz polska piłka wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 👇
Cieszę się, że na pewnym etapie tej historii miałem możliwość być częścią @igolpl. Był to dla mnie czas rozwoju na wielu płaszczyznach. To doświadczenie pozwoliło mi również spojrzeć na piłkę szerzej, dostrzegając ją nie tylko przez pryzmat samego boiska, ale również ludzi,Show more
Kurka wodna, współtworzyć portal z tak imponującą historią to absolutnie cudowna sprawa.
iGol przez lata się zmieniał, zresztą, wejdziecie w linka w tweecie, zobaczycie sami, ale niezmiennie był tworzony przez pasjonatów. Cieszę się, że jest przestrzeń, w której mogę dzielićShow more
Dziś iGol kończy 25 lat!
Wszystko zaczęło się 22 września 2001 roku od e-zina, którego wysłaliśmy do 30 osób.
Internet, media sportowe oraz polska piłka wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 👇
Dziś iGol kończy 25 lat!
Wszystko zaczęło się 22 września 2001 roku od e-zina, którego wysłaliśmy do 30 osób.
Internet, media sportowe oraz polska piłka wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 👇
Od iGola wszystko się zaczęło. Wspaniale było być jego częścią i dołożyć małą cegiełkę do jego rozwoju. Życzę minimum kolejnej ćwiartki!
iGol
@igolpl
Dziś iGol kończy 25 lat!
Wszystko zaczęło się 22 września 2001 roku od e-zina, którego wysłaliśmy do 30 osób.
Internet, media sportowe oraz polska piłka wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 👇