Najlepsi dziennikarze sportowi według X. Wygrał Ćwiąkała
Jarosław Królewski, prezes i większościowy właściciel Wisły Kraków, zapytał 5 listopada na X, kto jest najlepszym polskim dziennikarzem sportowym. W ciągu doby wpis obejrzano 183,3 tys. razy. Policzyliśmy wskazania w blisko 380 odpowiedziach. Najwięcej zebrał Tomasz Ćwiąkała, przed Mateuszem Borkiem i Mateuszem Święcickim. Czwarty był komentator Formuły 1 Mikołaj Sokół, na którego zagłosowali przede wszystkim fani wyścigów.
TLDR? ;-) W tym artykule przeczytasz o:
O co zapytał Jarosław Królewski i jaki zasięg miał jego wpis.
Kogo internauci wskazywali najczęściej i jak liczyliśmy głosy.
Dlaczego tak wysoko znalazł się komentator Formuły 1 Mikołaj Sokół.
Czy słowo „dziennikarz” jeszcze pasuje do ludzi z tej listy.
Jak wygląda zestawienie najpopularniejszych dziennikarzy sportowych w bazie PracaSport.pl.
Pytanie prezesa Wisły
Jarosław Królewski jest jednym z najaktywniejszych prezesów klubów na X. Komentuje tam sprawy Wisły, dyskutuje z kibicami i spiera się z innymi właścicielami, czego przykładem była jego wymiana zdań z Haditaghim. W czwartek 5 listopada zostawił piłkę na boku i poprosił obserwujących o wskazanie najlepszych dziennikarzy sportowych w Polsce.
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.
Wpis w ciągu doby wyświetlono 183,3 tys. razy, a pod spodem pojawiło się kilkaset odpowiedzi. Większość trzymała się tematu, choć nie wszystkie. Jeden z kibiców zamiast nazwiska zapytał prezesa, czy klubowa restauracja będzie otwarta w dniu derbów, bo nie udało mu się kupić biletu.
Jak liczyliśmy głosy
Przejrzeliśmy blisko 380 odpowiedzi. Każde nazwisko wymienione w odpowiedzi liczyliśmy jako jedno wskazanie, więc ktoś, kto podał listę pięciu osób, dał po jednym głosie każdej z nich. Pominęliśmy żarty, wpisy niezwiązane z pytaniem i odpowiedzi, w których nie dało się ustalić, o kogo chodzi. Polubienia pod odpowiedziami nie wpływały na wynik.
To nie jest sondaż reprezentatywny. Pokazuje, kogo cenią aktywni użytkownicy X, którzy trafili pod wpis prezesa Wisły, a wśród obserwujących Królewskiego naturalnie jest wielu kibiców krakowskiego klubu.
Ćwiąkała, Borek i Święcicki pojawiali się w odpowiedziach jak gotowy zestaw, w różnej kolejności, ale razem. Jeden z użytkowników nazwał ich „klasyczną trójką” jeszcze w trakcie dyskusji. Różnica między nimi polega na tym, jak zbierali głosy. Ćwiąkała jest obecny niemal na każdej dłuższej liście. Borek częściej dostawał głos jako jedyne nazwisko, z dopiskiem w rodzaju „i długo, długo nic”. Kilka osób rozdzieliło role i wskazało Ćwiąkałę jako publicystę, a Święcickiego jako komentatora.
Piąty Mateusz Rokuszewski zebrał 40 wskazań, czyli ponad dwa razy mniej niż Święcicki. Między czołówką a resztą stawki jest wyraźna przepaść.
Fani Formuły 1 murem za Sokołem
Najwięcej polubień pod wpisem Królewskiego zebrała odpowiedź wskazująca Ćwiąkałę, Borka i Święcickiego (462). Zaraz za nią były jednak dwie odpowiedzi z jednym nazwiskiem, Mikołaja Sokoła, z 443 i 429 polubieniami. Komentator Formuły 1 w Eleven Sports dostał 69 wskazań, a jego zwolennicy pisali o nim niemal zawsze tak samo: „Pan Nadredaktor”.
Głosy na Sokoła spływały falami, także dzień po publikacji wpisu, co wygląda na mobilizację środowiska kibiców F1. Część z nich wspominała jego wcześniejsze transmisje w duecie z Andrzejem Borowczykiem, inni dopisywali kolegów z ekipy Eleven, jak Michała Gąsiorowskiego. Wśród kibiców piłki Sokół pojawiał się rzadko, a w czołowej czwórce jest jedynym, który nie zajmuje się futbolem.
Krakowskie trio
Pytanie zadał prezes Wisły, więc odpowiadało wielu jej kibiców. Stąd wysoka pozycja dziennikarzy piszących i mówiących o Wiśle na co dzień. Bartosz Karcz z „Gazety Krakowskiej” i „Dziennika Polskiego” zebrał 17 wskazań, Grzegorz Wojtowicz z PAP 9, a Marcin Ryszka z Radia Kraków 6. Kibice wymieniali ich często razem i dopisywali, że to „oczywiste”.
Dziennikarz czy twórca internetowy?
Część odpowiadających zaczęła od pytań do pytania. Czy chodzi tylko o piłkę? Czy liczymy komentatorów, czy dziennikarzy piszących? Konto @modelowypl zauważyło w trakcie dyskusji, że czołówkę tworzą głównie ludzie znani z transmisji, więc wynik zależy od tego, kogo uznamy za dziennikarza.
Kuba Szlendak, który tworzy treści o biznesie w sporcie, podał listę jedenastu nazwisk i dopisał, że słowo „dziennikarz” uważa za trochę przestarzałe.
Lista Szlendaka dobrze oddaje to, co widać w całym wątku. Wysoko są ludzie, których kibice oglądają na YouTube i w podcastach, a nie tylko czytają w gazetach. Rokuszewski i Trela pracują dziś w kilku formatach jednocześnie, a szósty w zestawieniu Przemysław Langier jesienią 2026 roku odszedł z Interii, żeby na pełny etat prowadzić własny kanał o Ekstraklasie.
Nie brakowało też głosów sceptycznych. Ktoś napisał, że prawdziwych dziennikarzy policzy na palcach jednej ręki, a reszta to „mediaworkerzy”. Inny docenił tylko tych, którzy nie są związani z bukmacherami. Jeszcze inny przyznał, że woli angielski styl komentarza, w którym bywa cisza, od ciągłego mówienia przez całą transmisję.
Legendy i inne dyscypliny
Starsi kibice przypominali nazwiska, których próżno szukać na X. Włodzimierz Szaranowicz zebrał 7 wskazań, a jeden z odpowiadających napisał, że światowej klasy widowisko potrafił zrobić nawet z zawodów w chodzie sportowym. Pojawili się też Przemysław Babiarz, Janusz Pindera, Andrzej Kostyra oraz wspominani nieżyjący Paweł Zarzeczny i Maciej Petruczenko.
Poza piłką i Formułą 1 głosy były pojedyncze. Kibice koszykówki wskazali Łukasza Cieglińskiego i Karola Śliwę, a fani kolarstwa Tomasza Jarońskiego, także we wspominanym duecie z Krzysztofem Wyrzykowskim.
Najpopularniejsi dziennikarze sportowi w bazie PracaSport.pl
W katalogu Ludzie sportu sumujemy obserwujących dziennikarzy na X, Instagramie, TikToku i YouTube. To inna miara niż głosy pod wpisem Królewskiego: pokazuje zasięg, a nie to, kogo kibice uważają za najlepszego. Ta sama osoba może obserwować dziennikarza na kilku platformach, więc suma nie oznacza liczby różnych odbiorców.
Na czele jest komentator esportowy i streamer Piotr „izak” Skowyrski, który dwie trzecie zasięgu zawdzięcza YouTube (2,16 mln subskrybentów). Drugi Krzysztof Stanowski ma najwięcej obserwujących na X w całej bazie, ponad 1,47 mln. W dziesiątce są też Michał Pol i Roman Kołtoń, którzy pod wpisem Królewskiego prawie się nie pojawiali.
Podium głosowania mieści się w pierwszej piątce bazy. Borek jest trzeci, Ćwiąkała czwarty z około 903 tys. obserwujących, z czego 309 tys. to subskrybenci jego kanału na YouTube, a Święcicki piąty. Dalej rozbieżności są większe. Rokuszewski jest 22. ze 118 tys. obserwujących, Sokół 24. ze 112 tys., Milewski 30., Koźmiński 31., a Trela 45. Langier zajmuje 52. miejsce z 43 tys. obserwujących, z czego 16,9 tys. to subskrybenci jego kanału. Łukasz Ciona, który pod wpisem zebrał 11 wskazań, ma łącznie niespełna 24 tys. obserwujących. Na samej górze zasięg i opinia kibiców idą w parze, ale niżej kibice potrafią docenić dziennikarza, którego śledzi kilkadziesiąt tysięcy osób.
Komentarz redakcji
Królewski zapytał o dziennikarzy, a internauci odpowiedzieli głównie nazwiskami ludzi, których słychać na transmisjach i widać na YouTube. Tak kibice dziś rozumieją ten zawód: liczy się głos, osobowość i obecność w kilku miejscach naraz. Ćwiąkała wygrał, bo prawie nikt o nim nie zapomniał, a Sokół pokazał, że mała, ale oddana grupa fanów potrafi przebić się do czołówki. Szkoda tylko, że reporterów piszących długie teksty było w odpowiedziach jak na lekarstwo. Kibice chętnie oceniają dziennikarzy, choć jak przypominał niedawno Krzysztof Stanowski, rzadziej chcą za ich pracę płacić. Pisaliśmy o tym przy okazji jego sporu po zwolnieniu Kaczmarka z Rakowa. Dla młodych ludzi, którzy myślą o pracy w mediach sportowych, wniosek jest praktyczny: sama redakcja nie wystarczy, trzeba też mieć własny głos, który ktoś zapamięta i wpisze pod pytaniem prezesa.