Kulisy pracy: Kamil Tybor, Hutnik Kraków

„Kulisy pracy” to cykl krótkich wywiadów PracaSport.pl z ludźmi, którzy na co dzień tworzą polską branżę sportową. Kilka pytań, kilka szczerych odpowiedzi i trochę inspiracji od osób, które dobrze znają tę pracę od środka. Tym razem Kamil Tybor, odpowiedzialny za skauting w Hutniku Kraków.
Opowiada, co widzi na boisku skaut, czego nie dostrzega kibic, dlaczego skauting to znacznie więcej niż oglądanie meczów i kogo z wielkich trenerów zaprosiłby na kolację.
Jak wygląda Pana typowy dzień pracy podczas okienka transferowego?
Taki dzień to dużo obserwacji, analiz, rozmów z zawodnikami, Zarządem Klubu oraz naszym trenerem. Okienko to intensywny czas i często trzeba działać bardzo szybko.
Ile meczów obejrzał Pan w ostatnim miesiącu i przy ilu z nich naprawdę coś Pan zanotował?
Trudno podać dokładną liczbę, bo robię to systematycznie, ale meczów jest naprawdę dużo. Notatki pojawiają się często, lubię mieć na papierze przemyślenia dotyczące graczy, zarówno te pozytywne, jak i te negatywne.
Co widzi skaut, czego nie widzi kibic oglądający ten sam mecz?
Detale. Przede wszystkim zachowania zawodnika bez piłki, decyzje, ustawienie, reakcje na różne sytuacje boiskowe czy powtarzalność. Wszystko to jest bardzo ważne, a kibice zwracają uwagę raczej na finalne etapy: takie jak asysty, bramki etc.
Narzędzie albo program, w którym spędza Pan najwięcej czasu w pracy?
Zdecydowanie WyScout, choć w związku z jego ograniczeniami dotyczącymi braku rozgrywek poniżej Betclic 2. Ligi, posiłkuję się wszystkimi dostępnymi możliwościami, tak, żeby swoje zadania wykonać jak najlepiej i z korzyścią dla Hutnika.
Najlepsza rada, jaką dostał Pan na początku kariery?
Na pewno mocno utkwiło mi to, żebym oglądał jak najwięcej piłki i nigdy nie przestawał się uczyć.
Piłkarz, którego obserwacja dała Panu najwięcej satysfakcji zawodowej?
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.





