Portfolio dziennikarza sportowego. Co wysłać do redakcji?
Redakcja sportowa, która szuka nowego autora, rzadko ma czas na czytanie wszystkiego, co kandydat napisał. Zwykle wystarczą jej dwa dobre teksty i kilka zdań o tym, kim jesteś. Dlatego portfolio dziennikarza sportowego to przemyślany wybór, a nie archiwum wszystkich publikacji. Podpowiadamy, które artykuły wysłać, jakich gatunków unikać i jak napisać wiadomość, żeby redaktor ją otworzył i doczytał do końca.
TLDR? ;-) W tym artykule przeczytasz o:
Dlaczego do redakcji wysyła się najwyżej dwa teksty.
Które gatunki dziennikarskie najlepiej pokazują twoje umiejętności, a które warto zostawić w szufladzie.
Jak napisać wiadomość, która towarzyszy portfolio.
Skąd wziąć pierwsze publikacje, jeśli jeszcze ich nie masz.
Najpierw przeczytaj ogłoszenie
Brzmi banalnie, ale to najczęstszy powód, dla którego zgłoszenia lądują w koszu. Jeśli redakcja szuka studenta ostatnich lat, osoby z dobrym angielskim albo kogoś, kto obrobi zdjęcie w programie graficznym, a ty żadnego z tych warunków nie spełniasz, wysyłanie zgłoszenia „na wszelki wypadek” niewiele da. Rekruter odrzuci je w kilka sekund i zapamięta twoje nazwisko w niezbyt dobrym kontekście.
Ogłoszenie podpowiada też, co ma się znaleźć w portfolio. Gdy redakcja szuka autora do działu żużlowego, teksty o żużlu mają pierwszeństwo przed najlepszym nawet tekstem o piłce. Gdy prosi o próbkę wywiadu, wywiad powinien być pierwszy na liście.
Najczęściej zadawane pytania
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy redakcja nikogo oficjalnie nie szuka. Jeśli twoje teksty są naprawdę dobre, warto je wysłać bez ogłoszenia. Mateusz Święcicki wspominał w rozmowie z iGol.pl, że do Orange Sport trafił po bardzo emocjonalnym mailu do ówczesnego redaktora naczelnego Janusza Basałaja. Zaproponował pracę za darmo i poprosił o szansę, którą dostał.
Dwa teksty wystarczą
Redaktor, który przegląda kilkadziesiąt zgłoszeń, nie przeczyta dziesięciu artykułów od każdego kandydata. Przeczyta pierwszy, czasem drugi. Jeśli wyślesz ich więcej, sam oddajesz mu decyzję, które teksty cię reprezentują, a on nie musi trafić na najlepszy.
Wybierz dwa najlepsze teksty, które różnią się gatunkiem, na przykład wywiad i reportaż albo felieton i tekst analityczny. Pokazujesz wtedy, że umiesz rozmawiać z ludźmi i jednocześnie samodzielnie zbudować dłuższą historię. Dwa podobne teksty z tej samej rubryki mówią o tobie mniej.
Jeśli masz opublikowane artykuły, wyślij linki zamiast plików w edytorze tekstu. Opublikowany tekst pokazuje, że ktoś go zaakceptował i wypuścił do czytelników. Linki działają też na telefonie, na którym wielu redaktorów przegląda pocztę.
Relacje meczowe zostaw w szufladzie
Najczęściej kandydaci wysyłają to, co piszą najczęściej, czyli relacje i zapowiedzi meczów. To błąd. Relacja ma krótki termin ważności. Czytana tydzień albo miesiąc po meczu nudzi nawet wtedy, gdy jest dobrze napisana, a do tego wszystkie relacje wyglądają podobnie i trudno w nich pokazać własny styl.
Lepiej sprawdzają się teksty, w których widać twój pomysł i pracę: wywiad z ciekawym rozmówcą, reportaż z lokalnego klubu, publicystyka z wyraźną tezą albo tekst oparty na danych. Redaktor szuka kogoś, kto przyniesie tematy, a nie tylko opisze wynik, który czytelnik zna z transmisji.
Nie wysyłaj też tekstów spoza sportu. Recenzja filmu albo artykuł do szkolnej gazetki może być świetny, ale nie pokazuje, jak poradzisz sobie w redakcji sportowej. Jeśli wszystko, co najlepsze, napisałeś o czymś innym, najpierw napisz dwa dobre teksty o sporcie.
Nie dokładaj załączników, o które nikt nie prosił
Jeśli ogłoszenie nie wspomina o liście motywacyjnym, skanach dyplomów czy certyfikatach, nie wysyłaj ich. Każdy dodatkowy plik to kolejna rzecz do otwarcia, a w zgłoszeniu do redakcji najważniejsze są twoje teksty. CV, jeśli jest wymagane, powinno być krótkie. O tym, jak go nie zepsuć, piszemy w artykule Te błędy w CV eliminują cię z rekrutacji w sporcie.
Kilka zdań, które otwierają drzwi
Pusta wiadomość z dwoma linkami albo załącznikami to zmarnowana szansa. Napisz kilka zdań o sobie: czym się zajmujesz, o czym piszesz, gdzie publikowałeś. Potem pokaż, że znasz redakcję, do której piszesz. Możesz wspomnieć tekst, który ostatnio ci się spodobał, autora, od którego chciałbyś się uczyć, albo klub, na którego mecze chodzisz od dziecka.
Najmocniejszy argument to pomysły. Dwa albo trzy konkretne tematy, które mógłbyś przygotować dla tej redakcji, mówią więcej niż zapewnienia o pasji do sportu. Redaktor od razu widzi, co zyska, jeśli cię przyjmie, a w rekrutacji kieruje się przede wszystkim interesem swojego serwisu.
Jeśli dostaniesz zaproszenie na rozmowę, zabierz ze sobą kilka innych tekstów, wydrukowanych albo na tablecie. Przyda się, gdy rozmowa zejdzie na konkretny temat albo gatunek.
Nie masz jeszcze czego wysłać?
Portfolio buduje się od pierwszej publikacji, a w dziennikarstwie sportowym próg wejścia jest niski. Wiele niezależnych serwisów poświęconych konkretnej dyscyplinie albo klubowi chętnie przyjmuje nowych autorów. Zwykle nie płacą, ale dają redakcję, która poprawi twój tekst, i szansę na akredytację. Wybieraj miejsca z historią, regularnie aktualizowane, w których ktoś bardziej doświadczony da ci informację zwrotną.
Takie redakcje były początkiem drogi dla wielu znanych dziś dziennikarzy. Redaktor naczelny RealMadryt.pl Mateusz Wojtylak mówił w rozmowie z Weszło, że autorzy serwisu trafiali później do Onetu, Wirtualnej Polski i telewizji. Historię jednej z takich redakcji opisaliśmy w tekście 25 lat iGola.
Drugą drogą są lokalne media i staże. Po kilku tygodniach w redakcji gazety albo radia masz nie tylko teksty do portfolio, ale też pierwsze kontakty i kogoś, kto może cię polecić.
Komentarz redakcji
Redaktor przeglądający zgłoszenia często decyduje już po pierwszym akapicie pierwszego tekstu, dlatego tak ważne jest, co otworzy twoje portfolio. Wybór dwóch tekstów zamiast dziesięciu to też sprawdzian umiejętności, której redakcja będzie od ciebie oczekiwać codziennie: oddzielania ważnego od mniej ważnego. Kandydat, który wysyła wszystko, pokazuje, że tego jeszcze nie potrafi. Nie zrażaj się też brakiem odpowiedzi, bo w małych redakcjach maile czyta jedna osoba po godzinach pracy. Lepiej po kilku tygodniach wysłać krótkie przypomnienie z nowym tekstem niż dziesięć zgłoszeń w ciemno. Jeśli dopiero planujesz swoją drogę, zacznij od poradnika Jak zostać dziennikarzem sportowym?, a przed pierwszą rozmową ze sportowcem zajrzyj do tekstu o tym, jak przygotować się do wywiadu.