Koniec pewnej epoki. HBO rezygnuje z boksu

To, że w biznesie medialnym nie ma sentymentów dobitnie pokazuje ostatnia decyzja władz telewizji HBO. Po 45 latach nieprzerwanej obecności boks znika z anteny tej stacji. Z perspektywy amerykańskiego widza to koniec pewnej epoki.
Powód? Pieniądze.
– To nie jest nasza subiektywna decyzja. Według badań boks nie jest już magnesem dla naszych odbiorców, aby subskrybować HBO – tłumaczy Peter Nelson, HBO Sports VP.
Dla amerykańskich kibiców to szok. To tak jakby w Polsce Canal + Sport całkowicie zrezygnowałby z pokazywania spotkań piłki nożnej. A wydawało się, że boks jest wpisany w DNA stacji HBO na zawsze.
Wyniki coraz gorsze
HBO to obok Showtime najbardziej kojarzony z boksem gracz na rynku praw telewizyjnych. Nieoficjalnie mówi się, że wycofuje się, bo po prostu przegrał walkę ze swoim największym rywalem. Albo inaczej – nie chce rywalizować za wszelką cenę nie tylko z nim, ale także ESPN, Fox Sports i serwisem streamingowym DAZN (o nim za chwile).
Gdy porzucimy sferę emocji, a spojrzymy na twarde dane, decyzja HBO wydaje się mocno pragmatyczna.
W czasach Mike’a Tysona walki oglądało 5 milionów widzów, a w tym roku średnia oglądalności to zaledwie 820 tysiące widzów (tylko 2% całej widowni). Czarę goryczy przelała walka Juan Francisco Estrada – Felipe Orucuta z 8 września 2018 roku, którą oglądało 298 tysięcy widzów, co było jednym z najgorszych wyników w całej 45-letniej historii HBO.
Onlinowa platforma DAZN rozbija bank i szturmuje rynek
Duży wpływ na decyzję telewizyjnego giganta miało pojawienie się na rynku wspomnianej wcześniej platformy streamingowej DAZN, które oferuje subskrypcje w cenie 9,99$ za miesiąc. DAZN chwali się tym, że ma swojej ofercie ponad 80 walk w ciągu roku z czołowych „stajni” jak: Matchroom USA, Bellator, World Boxing Super Series i Combate Americas. To właśnie ta platforma posiada prawa do walk niepokonanej gwiazdy wagi ciężkiej – Anthony’ego Joshuy.
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.




