Robert Sycz
Trener wioseł krótkich · PZTW

Robert Sycz dwukrotnie zdobył olimpijskie złoto, a po zakończeniu kariery zawodniczej został trenerem. Były partner Tomasza Kucharskiego prowadzi dziś szkolenie wioseł krótkich mężczyzn, współpracuje z Aleksandrem Wojciechowskim i przekazuje młodszym zawodnikom wiedzę, którą wcześniej sprawdzał na najważniejszych regatach świata.
Imię i nazwisko: Robert Sycz
Zawód: trener wioślarstwa, były zawodnik reprezentacji Polski
Specjalizacja: wiosła krótkie, szkolenie seniorów i przygotowanie osad
Do wioseł przez ćwiczenia korekcyjne
Robert Sycz urodził się 15 listopada 1973 roku w Warszawie. Do wioślarstwa trafił z powodu skrzywienia kręgosłupa: lekarz zalecił mu ćwiczenia, a szkoła przy ulicy Otwockiej skierowała go do środowiska, z którego wywodziło się wielu zawodników. Zamiast spokojnej gimnastyki dostał basen wioślarski i trzymetrowe wiosło. Początkowo nie był zachwycony, lecz pierwsze wyjście na Wisłę i start w zawodach zmieniły jego stosunek do dyscypliny.
Karierę zaczynał w MOS Warszawa, później reprezentował między innymi WKS Zawisza Bydgoszcz i RTW Bydgostia. Na igrzyskach w Atlancie w 1996 roku z Grzegorzem Wdowiakiem zajął siódme miejsce w dwójce podwójnej wagi lekkiej. Po wycofaniu się partnera trener Jerzy Broniec szukał dla Sycza nowej osady. Najpierw próbował połączyć go z Tomaszem Fiłką i Robertem Laskowskim, ale dopiero przypadkowy wspólny trening z Tomaszem Kucharskim dał czas wyraźnie lepszy od dotychczasowych zestawień.
Dwójka, która powstała z przypadku
W 1997 roku Sycz i Kucharski po raz pierwszy wystartowali razem w zawodach Pucharu Świata w Lucernie. Kilka tygodni później wygrali mistrzostwa świata w Aiguebelette, a rok później powtórzyli ten wynik w Kolonii. W wywiadzie dla PZTW wspominali, że początki nie były oczywiste: musieli dopasować technikę, przyzwyczaić się do wspólnego rytmu i pilnować limitu wagi, który w lekkiej dwójce wynosił średnio 70 kilogramów na zawodnika.
Przed igrzyskami w Sydney ich kwalifikacje stanęły pod znakiem zapytania. W 1999 roku nie utrzymali regulaminowej wagi na mistrzostwach świata w St. Catharines, a do Australii dostali się dopiero dzięki regatom ostatniej szansy w Lucernie. W finale olimpijskim prowadzili z Włochami i utrzymali przewagę mimo zmieniającej się pogody. Zwycięstwo dało Polsce pierwszy w historii złoty medal olimpijski w wioślarstwie.
W Atenach cztery lata później musieli bronić tytułu w znacznie trudniejszych warunkach. Sycz opowiadał, że na ostatnich 150 metrach Kucharski był skrajnie wyczerpany, ale utrzymał rytm do mety. Partner z osady wspominał z kolei, że ostatnie 50 metrów przeżył jako walkę z własnym ciałem. Polacy wygrali po raz drugi, a ich dorobek uzupełniły trzy srebrne medale mistrzostw świata z lat 2001–2003 oraz brąz Sycza z Pawłem Rańdą w 2005 roku.
Najczęściej zadawane pytania
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.





