Wingfoil zamiast windsurfingu? Nowa dyscyplina zmienia rynek pracy w sportach wodnych

Kilka lat temu wingfoil był ciekawostką na targach sprzętu wodnego. Dziś zmienia ogłoszenia o pracę w basenach sportów wodnych od Bałtyku po Morze Egejskie. Szkoły poszukują instruktorów znających obie dyscypliny, organizacje szkoleniowe tworzą osobne certyfikaty, a producenci przesuwają budżety z windsurfingu na wingfoil. Dla instruktorów sportów wodnych to jedna z największych zmian od dekad.
TLDR? ;-) W tym artykule przeczytasz o:
- Tym, jak szybko rośnie globalny rynek wingfoilu i dlaczego ta dyscyplina zmienia ogłoszenia o pracę dla instruktorów sportów wodnych.
- Nowych ścieżkach certyfikacji instruktorskiej dla wingfoila, w tym kursie VDWS Wingfoiling Instructor i tym, czego dokładnie wymaga.
- Tym, czy wingfoil wypiera windsurfing, czy go uzupełnia i jak instruktor powinien zaplanować swoje kompetencje, żeby nie wypaść z rynku.
Dobra, ale na czym to wszystko polega?
Wingfoil polega na pływaniu na desce z hydrofoilem pod powierzchnią wody, napędzanej ręcznie trzymanym, nadmuchiwanym skrzydłem. Bez masztu, bez bomu, bez ciężkiego ożaglowania. Sprzęt mieści się w jednej torbie podróżnej, działa przy słabszym wietrze niż windsurfing i nie wymaga tak rozległej przestrzeni startowej jak kitesurfing.
Globalne raporty rynkowe szacują wartość samego rynku sprzętu wingfoilowego na około 500 milionów dolarów w 2025 roku, z prognozą wzrostu do blisko 1,8 miliarda dolarów w 2033 roku. Tempo wzrostu wynosi około 15% rocznie, co w praktyce oznacza, że rynek niemal się podwoi w ciągu najbliższych pięciu lat. Bardziej agresywne szacowania, uwzględniające szerszy ekosystem szkoleń, turystyki i wydarzeń, mówią o ponad 3,5 miliarda dolarów w 2033 roku przy wzroście na poziomie 20% rocznie.
To nie są liczby z branżowych materiałów sprzedażowych producentów. To prognozy niezależnych domów analitycznych, które patrzą na wingfoil jako na jeden z najdynamiczniej rosnących segmentów całego rynku sportów outdoorowych.
Dlaczego wzrost jest tak szybki
Wingfoil przyciąga nowych uczestników z kilku grup jednocześnie. Część to byli windsurferzy, którzy po latach przerwy wracają na wodę właśnie dzięki skrzydłu, zachęceni prostszą logistyką i możliwością pływania w warunkach, które dla windsurfingu byłyby zbyt słabe. Część to osoby, które rozważały kitesurfing, ale zniechęcały je długie linki i skomplikowane procedury startu. Trzecia grupa to całkowici nowicjusze, przyciągani przez materiały w mediach społecznościowych, gdzie wingfoil generuje zaangażowanie nieporównywalne z żadną inną dyscypliną wodną.
Analitycy branżowi określają wingfoil mianem dyscypliny, która przyciąga największą uwagę wśród wszystkich sportów surfingowych, a w mediach środowiskowych pojawia się fraza „headline-grabbing discipline”. Marki takie jak AFS, pionierzy w surfingu, całkowicie przesunęły swój biznes w kierunku wingfoilu. Na targach Boot Düsseldorf 2024 sprzęt wingfoilowy był jednym z najbardziej widocznych trendów na stoiskach. To nie przypadek.
Jak zmieniają się ogłoszenia o pracę
Rynek pracy instruktorów sportów wodnych reaguje na te zmiany szybciej, niż mogłoby się wydawać. W ogłoszeniach z europejskich baz widać już wyraźny wzorzec: szkoły coraz rzadziej szukają instruktora windsurfingu, coraz częściej szukają instruktora windsurfingu i wingfoila w jednej osobie.
Przykłady widać już nawet w Polsce. Na PracaSport.pl publikowaliśmy ogłoszenia szkółek, które wymieniały wingfoil obok windsurfingu jako zakres obowiązków, a znajomość obu dyscyplin traktowały jako warunek, nie atut.
Certyfikat VDWS Wingfoiling Instructor: jak to wygląda w praktyce
VDWS, czyli ta sama organizacja, która ustanowiła europejski standard szkolenia instruktorów windsurfingu, wprowadziła dedykowany kurs Wingfoiling Instructor Licence. Struktura jest analogiczna do windsurfingowej ścieżki certyfikacji, co ma praktyczne znaczenie dla instruktorów, którzy licencję windsurfingową VDWS już posiadają.
Kurs trwa osiem dni intensywnego szkolenia i obejmuje egzamin praktyczny z jazdy na wingfoilu do 6 Beauforta, bezkontaktowych zwrotów, a także egzamin teoretyczny z metodyki i bezpieczeństwa. Po kursie wymagane są praktyki instruktorskie w wymiarze około 21 dni lub 100 godzin nauczania w licencjonowanej szkole VDWS. Dopiero po ich zaliczeniu instruktor uzyskuje licencję Level 1 i Level 2 Wingfoiling VDWS.
Licencja jest ważna trzy lata i wymaga odnawiania przez udział w seminariach doszkalających, identycznie jak w przypadku windsurfingowej ścieżki. VDWS podkreśla w materiałach szkoleniowych, że certyfikat daje dostęp do sieci ponad 500 centrów sportów wodnych na całym świecie i że certyfikowani instruktorzy zarabiają więcej oraz są bardziej atrakcyjni dla pracodawców przy rekrutacji. To argument, który w realiach sezonowego rynku pracy ma realną wagę.
Wingfoil kontra windsurfing: substytucja czy koegzystencja
Pytanie, które zadaje sobie dziś wielu instruktorów: czy warto inwestować w wingfoil, jeśli jest się dobrze zakorzenionym w windsurfingu? Dane rynkowe i sygnały z ogłoszeń o pracę sugerują, że nie chodzi o wybór jednego z dwóch, lecz o rozszerzenie portfolio kompetencji.
Windsurfing, zwłaszcza w wersji „foilowej”, nadal ma swoje unikalne przewagi w zakresie efektywności aerodynamicznej, osiąganych prędkości i precyzji dla zaawansowanych zawodników. Ma też silną pozycję w strukturach związkowych i kulturze klubów, a część marek tworzy deski i zestawy crossover, które służą zarówno do windfoila, jak i wingfoila. To sugeruje raczej zbliżenie i wzajemne przenikanie się dyscyplin niż prostą konkurencję.
Z perspektywy biznesowej szkoły, wingfoil to konkretna korzyść: lekcje można prowadzić przy słabszym wietrze, co wypełnia dni, które wcześniej były stracone dla windsurfingowej oferty. Nowi klienci, których ciężki sprzęt windsurfingowy odstraszał, nagle stają się dostępną grupą docelową. Instruktor posiadający obie kompetencje jest dla bazy po prostu bardziej efektywny ekonomicznie.
Nowe nisze zawodowe, których rok temu nie było
Poza klasyczną rolą instruktora na plaży pojawiają się zupełnie nowe pola zawodowe, które wingfoil otworzył albo wyraźnie przyspieszył. Instruktorzy specjalizujący się w downwind foilingu, czyli pływaniu z wiatrem na długich dystansach, są osobną kategorią z rosnącą grupą zainteresowanych. Trenerzy przygotowujący zawodników do startów w zawodach wingfoilowych to kolejna nisza, bo liczba imprez z nagrodami pieniężnymi systematycznie rośnie. Wreszcie twórcy treści edukacyjnych, prowadzący kursy wideo, kanały YouTube czy coaching online, to kategoria, której pięć lat temu w sportach wodnych właściwie nie było.
Producenci sprzętu aktywnie inwestują w treści edukacyjne, materiały tutorialowe, co generuje dodatkowy popyt na instruktorów zdolnych do tworzenia materiałów w profesjonalnej jakości. To nie jest główna ścieżka kariery, ale dla kogoś z kompetencjami instruktorskimi i naturalną swobodą przed kamerą może być wartościowym uzupełnieniem dochodów w miesiącach poza sezonem.
Co to oznacza dla polskich instruktorów i szkół
Polska scena sportów wodnych jest w tej samej fazie co europejska, tylko z pewnym opóźnieniem. Ośrodki na Helu i nad większymi jeziorami już testują wingfoil jako element sezonowej oferty, a kursy instruktorskie VDWS z modułem wingfoilowym pojawiają się w Polsce lub w zasięgu bliskich destynacji szkoleniowych. To wciąż wczesna faza adopcji, co ma jeden praktyczny skutek: kto zdobędzie kompetencje teraz, wejdzie na rynek z przewagą, której za dwa, trzy sezony nie będzie już tak łatwo budować.
Dla właścicieli szkół decyzja o wingfoilu to głównie kwestia inwestycji w sprzęt i przeszkolenie kadry, bo procedury bezpieczeństwa i ubezpieczenia wymagają dostosowania do specyfiki hydrofoila. Dla instruktorów to decyzja o kursie, który kosztuje czas i pieniądze, ale w świetle ogłoszeń o pracę szybko zaczyna na siebie zarabiać.
Komentarz redakcji
Wingfoil to ciekawy przypadek dyscypliny, która rosła cicho przez kilka lat, a teraz nagle okazuje się, że zmienia reguły rekrutacji w całej branży sportów wodnych. Mechanizm jest znajomy: tak samo padel zmienił rynek pracy trenerów w Polsce w ciągu ostatnich trzech lat, a wcześniej podobne przesunięcie zrobił kitesurfing.
Dla czytelników PracaSport.pl, którzy planują kariery w sportach wodnych lub prowadzą własne szkoły, wniosek jest prosty. Wingfoil nie jest modą do przeczekania. Jest segmentem, który rośnie i który już teraz decyduje o tym, kto dostaje najlepsze oferty pracy na sezon. Certyfikat PSW w windsurfingu wciąż pozostaje podstawą. Moduł wingfoilowy VDWS coraz wyraźniej staje się jego naturalnym i opłacalnym rozszerzeniem. A instruktor, który za rok lub dwa pokaże pracodawcy obie licencje, będzie rozmawiał o warunkach zatrudnienia z innej pozycji niż ten, który ma tylko jedną.
Zdjęcie: Paulina Herpel / Unsplash



