Sebastian Karaś
Trener pływania · Akademia SK
Przepłynięcie Bałtyku zajęło mu 28 godzin i 30 minut, ale karierę Sebastiana Karasia zbudowały także tysiące godzin pracy z pływakami. Założyciel Akademii Pływania SK przeszedł drogę od zawodnika basenowego i reprezentanta Polski do trenera przygotowującego dzieci, dorosłych, pływaków Masters i triathlonistów.
Imię i nazwisko: Sebastian Karaś
Zawód: trener pływania, założyciel Akademii Pływania SK
Specjalizacja: pływanie na wodach otwartych, szkolenie pływaków i triathlonistów
Basen w Elblągu i kolejne kluby
Karasiowi pływanie towarzyszy od ósmego roku życia. W wywiadzie dla portEl.pl wspominał, że na basen zabierała go mama, a pierwsze ćwiczenia wykonywał bez instruktora, razem z bratem. Później trafił do UKS Orlik Elbląg, gdzie trenował pod okiem Tomasza Mizerskiego. W wieku 14 lat wyjechał do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Warszawie, a następnie reprezentował między innymi Polonię Warszawa, G-8 Bielany i AZS AWF Warszawa.
Zmiany klubów nie oznaczały dla niego zerwania z poprzednimi trenerami. W rozmowie opublikowanej przez Przegląd Sportowy Onet tłumaczył, że praca w kilku środowiskach pozwoliła mu poznać różne metody i wyciągnąć coś od każdego szkoleniowca. Przez kilkanaście lat startów na basenie zdobył dziesiątki medali mistrzostw Polski, ustanawiał rekordy kraju i był członkiem kadry Polski. Później reprezentował Polskę także w zawodach Pucharu Europy i Pucharu Świata na olimpijskim dystansie 10 kilometrów na otwartym akwenie.
Od 40 kilometrów do Bałtyku
Przejście do pływania długodystansowego nie zaczęło się od Bałtyku. W 2015 roku Karaś przepłynął trasę przez kanał La Manche z Anglii do Francji, pokonując w wodzie około 41 kilometrów w 8 godzin i 48 minut. W audycji Czwórki opowiadał o zimnej wodzie i meduzach, a także o tym, że podczas próby miał moment, w którym chciał wyjść z wody. Wcześniej przepłynął 27-kilometrowy Jeziorak i wygrał Otyliadę, pokonując 54,2 kilometra w basenie w ciągu 12 godzin.
Pomysł przepłynięcia Bałtyku wymagał dłuższych przygotowań. Pierwsza próba na trasie Kołobrzeg–Bornholm w 2016 roku zakończyła się po około 30 kilometrach: choroba morska i martwa fala uniemożliwiły dalszą walkę. Karaś wrócił do projektu rok później, choć sam mówił, że po tamtym doświadczeniu musiał ponownie przekonać siebie i zespół do startu.
Najczęściej zadawane pytania
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.




