Marcin Animucki
Prezes Ekstraklasy S.A. · wiceprezes PZPN
Marcin Animucki kieruje Ekstraklasą S.A., czyli spółką, która organizuje rozgrywki, sprzedaje prawa do pokazywania meczów i dzieli centralne wpływy między kluby. Od 2025 roku jest również wiceprezesem PZPN do spraw piłkarstwa profesjonalnego. Do piłkarskich gabinetów przyszedł z koszykówki: pracował przy obsłudze prawnej ligi i sędziował na najwyższym krajowym poziomie. Zanim zaczął reprezentować interesy całych rozgrywek, zarządzał jednym z ich uczestników, Widzewem Łódź.
Od kontuzji do sędziowskiego gwizdka
Jako nastolatek doznał poważnej kontuzji kolana. Przerwa od sportu przeciągnęła się znacznie bardziej, niż początkowo zakładano. Gdy powrót do rywalizacji zawodniczej stał się trudny, znalazł inną drogę: sędziowanie koszykówki. Z czasem prowadził spotkania najwyższej ligi i mecze o mistrzostwo Polski.
W rozmowie „Dwa Fotele” wspominał, że praca arbitra uczyła go panowania nad emocjami i szybkiego podejmowania decyzji na podstawie dostępnych informacji. Miał możliwość rozwijania kariery międzynarodowej, ale łączył już gwizdek z zarządzaniem Widzewem i życiem rodzinnym. Ostatecznie wybrał piłkę nożną.
Równolegle zdobywał przygotowanie prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Przez cztery lata pracował przy obsłudze prawnej Polskiej Ligi Koszykówki: przygotowywał i negocjował umowy, reprezentował też ligę w ULEB, organizacji zrzeszającej europejskie ligi zawodowe. Poznawał w ten sposób sport od strony kontraktów, organizacji i współpracy międzynarodowej.
O sędziowaniu, wejściu do Widzewa i późniejszej pracy w Ekstraklasie opowiada w długiej rozmowie „Dwa Fotele”.
Widzew: klub, przepisy i odbudowa organizacji
W Widzewie najpierw był wiceprezesem, a w listopadzie 2008 roku stanął na czele zarządu. Zastąpił Bogusława Sosnowskiego. Klub należący do Sylwestra Cacka próbował wrócić do najwyższej ligi, jednocześnie uczestnicząc w sporach dotyczących kar dyscyplinarnych, degradacji i licencji.
Animucki zajmował się więc sprawami, w których wynik na boisku nie zamykał dyskusji o przyszłym sezonie. Potrzebne były działania przed organami PZPN i Trybunałem Arbitrażowym przy PKOl. W lipcu 2008 roku, jeszcze jako wiceprezes, domagał się przesunięcia startu rozgrywek, ponieważ sytuacja prawna części klubów pozostawała niejasna.
Najczęściej zadawane pytania
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.



