Maja Włoszczowska
Członkini MKOl · reprezentantka zawodników
Maja Włoszczowska zdobyła dwa srebrne medale olimpijskie, ale jej wejście do władz światowego sportu nie było nagrodą przyznaną za wyniki. W Tokio wybrali ją sami zawodnicy. Jeszcze ścigała się wtedy na rowerze; kilka tygodni później zakończyła zawodową karierę, zdobywając srebro mistrzostw świata w maratonie MTB. Dziś reprezentuje sportowców w Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim i Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Zna obie strony tej pracy: zawodniczki, której przygotowania podporządkowano jednemu startowi, i przedstawicielki środowiska, która musi pogodzić potrzeby wielu dyscyplin.
Rower po bracie i zaproszenie do Śnieżki Karpacz
Urodziła się w 1983 roku w Warszawie, a dorastała w okolicach Jeleniej Góry i Karpacza. Sport był rodzinnym sposobem spędzania czasu. Mama zabierała ją i brata na rowery, zimą jeździli na nartach. Pierwszy rower górski odziedziczyła po bracie. W szkole próbowała także koszykówki, biegów i strzelectwa.
Do klubu trafiła po amatorskich zawodach Family Cup. W 1997 roku wygrała ogólnopolskie finały, a Zdzisław Szmit ze Śnieżki Karpacz zaprosił ją na trening. Początkowo obawiała się, że obowiązek codziennych ćwiczeń odbierze przyjemność z jazdy i utrudni naukę. Szybko przekonała się do treningów w grupie. W wejściu do sportu pomagała jej także Beata Sałapa, kolarka i nauczycielka wychowania fizycznego.
Kolejne etapy prowadziły przez Piechowice i zawodowe zespoły. W LOTTO-PZU pracowała z Andrzejem Piątkiem, trenerem kadry narodowej. Później reprezentowała m.in. Halls, CCC Polkowice, Giant i Liv. Od 2015 roku ścigała się dla KROSS Racing Team. Z tą polską grupą pozostała do końca kariery; w ostatnim sezonie występowała ona jako KROSS ORLEN Cycling Team.
Matematyka obok olimpijskich przygotowań
Włoszczowska ukończyła na Politechnice Wrocławskiej matematykę finansową i ubezpieczeniową. Studiowała dziennie, już jako zawodniczka światowej czołówki. Wyjazdy na zawody oznaczały nadrabianie materiału i uzgadnianie terminów zaliczeń. Koleżanka przesyłała jej skany wykładów.
Dyplom miał dawać możliwość wyboru, gdyby sportowa droga się urwała. Po latach mówiła, że nie planuje pracy w wyuczonym zawodzie, ale ceni to, że podczas studiów żyła również poza środowiskiem kolarskim. Nie przedstawia przy tym łączenia dwóch karier jako prostego zadania dla każdego. W rozmowie z TOK FM zaznaczała, że zapłaciła za nie ograniczeniem życia prywatnego i towarzyskiego.
Najczęściej zadawane pytania
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.



