Marek Citko
Były reprezentant Polski i menedżer piłkarski
Marek Citko był jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich piłkarzy drugiej połowy lat 90. Wychowanek Jagiellonii Białystok trafił do Widzewa Łódź, z którym zdobył dwa mistrzostwa Polski, Superpuchar i awansował do Ligi Mistrzów. W europejskich pucharach mierzył się między innymi z Borussią Dortmund, Atlético Madryt i Steauą Bukareszt. W sezonie 1996/97 strzelił Atlético Madryt gola z niemal 40 metrów, a kilka dni wcześniej zdobył bramkę na Wembley w meczu reprezentacji Polski z Anglią. W 1996 roku został wybrany Sportowcem Roku, a zainteresowanie kibiców przeniosło się poza stadiony: później opowiadał o setkach listów i problemach z normalnym wyjściem do kina.
Inter Mediolan, AC Milan, Arsenal, Liverpool i Blackburn Rovers interesowały się zawodnikiem, a Blackburn przedstawiało Widzewowi ofertę ocenianą wówczas na około 4 mln funtów. Citko pojechał do Anglii, ale nie przyjął transferu, bo uważał, że klub nie daje mu sportowej perspektywy, której szukał. Kilka miesięcy później zerwanie ścięgna Achillesa w meczu z Górnikiem Zabrze przerwało jego najlepszy okres i sprawiło, że do dawnej dynamiki już nie wrócił.
W rozmowie z klubowym kanałem Widzewa wspominał drużynę Franciszka Smudy, w której grali między innymi Mariusz Piekarski, Daniel Bogusz i Tomasz Łapiński. Opowiadał też o drodze Widzewa do Ligi Mistrzów i o tym, jak kontuzja zmieniła jego karierę.
Od kontuzji do pracy agenta
Licencję menedżera Citko uzyskał we wrześniu 2007 roku. W rozmowie dla Przeglądu Sportowego mówił, że agent musi negocjować, rozumieć psychologię prezesa i ocenić, kiedy jego zawodnik ma przewagę. Przyrównywał tę pracę do wcześniejszego handlu: jeśli klub naprawdę chce piłkarza, agent może twardziej negocjować, ale przy mniej rozchwytywanym zawodniku musi przede wszystkim utrzymać rozmowy przy stole.
Jednym z najważniejszych przykładów jego pracy był Waldemar Sobota. Citko prowadził zawodnika od Śląska Wrocław do Club Brugge w 2013 roku. Sobota został później wypożyczony do FC St. Pauli w styczniu 2015 roku, a Citko mówił, że jego ambicją było przeprowadzenie piłkarza od mało znanego nazwiska do reprezentacji i transferu zagranicznego. Transfer do Brugge zamknął się według ówczesnych relacji kwotą miliona euro, a Sobota miał zarabiać około 400 tys. euro za sezon. Cytko podkreślał, że klub długo czekał z decyzją, więc wybrał konkretną ofertę Brugii zamiast dalszego oczekiwania na Schalke. W transkrypcji wspominał o wpisaniu do umowy miliona euro, ale nie rozstrzygał, czy chodziło o klauzulę, czy kwotę transferu.
Najczęściej zadawane pytania
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.



