pracasport.pl
  • Oferty
  • Dla kandydatów
  • Dla pracodawców
  • Artykuły
  • Firmy
  • Ludzie
Zaloguj się
pracasport.pl

Od 2013 roku łączymy pracodawców z kandydatami o różnym doświadczeniu i kwalifikacjach. Sprawdzone i wybrane oferty od najlepszych firm.

Kandydaci

  • Oferty pracy
  • Dla kandydatów
  • Ludzie sportu
  • Artykuły

Pracodawcy

  • Dla pracodawców
  • Dodaj ogłoszenie
  • Cennik
  • Firmy

Branże

  • Fitness
  • Piłka nożna
  • Pływanie
  • Fizjoterapia
  • Marketing

Serwis

  • O serwisie
  • Kontakt
  • Presskit
  • Regulamin
  • Polityka prywatności

© 2013–2026 pracasport.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

News26 października 2026·7 min czytania

Lim sprzedaje 42% Valencii. Amerykanie wchodzą na Mestalla, ale klucze zostają w Singapurze

Lim sprzedaje 42% Valencii. Amerykanie wchodzą na Mestalla, ale klucze zostają w Singapurze
Spis treści
  • Kto kupuje i za ile
  • Lim zostaje w klubie
  • Dwanaście lat Petera Lima
  • Klub, któremu kibicowała Polska
  • Co Valencia może zyskać
  • Hiszpański futbol w rękach inwestorów
  • Komentarz redakcji

Peter Lim po raz pierwszy od przejęcia Valencii w 2014 roku sprzedaje część klubu. Amerykańskie konsorcjum Pitchwise Holdings, za którym stoją współzałożyciele funduszu KKR i właściciele Denver Broncos, kupi 42% akcji i wniesie do klubu 100 mln euro. Całość wyceniono na 1,25 mld euro. Kibice, którzy od lat domagają się odejścia Singapurczyka, nie dostali jednak tego, czego chcieli: większość akcji i fotel prezesa zostają w rodzinie Limów.

TLDR? ;-) W tym artykule przeczytasz o:

  1. Kim są Amerykanie, którzy kupują 42% akcji Valencii, i ile wart jest klub.
  2. Dlaczego Peter Lim mimo sprzedaży zachowuje kontrolę nad klubem.
  3. Jak wyglądało dwanaście lat rządów Lima i skąd wzięły się protesty kibiców.
  4. Za co Valencię pokochali polscy kibice w czasach Gaizki Mendiety.
  5. Co 100 mln euro może zmienić w klubie, który zajmuje dziś 19. miejsce w LaLidze.

Kto kupuje i za ile

Valencia ogłosiła transakcję 23 października 2026 roku. Kupującym jest Pitchwise Holdings, konsorcjum rodzinnych biur inwestycyjnych i inwestorów instytucjonalnych. Twarzami projektu są Ann Rodriguez i Corey Woolfolk. Rodriguez to amerykańska menedżer o hiszpańskich korzeniach, która współtworzyła Atlantę United w MLS, była dyrektorem operacyjnym kobiecej ligi koszykówki WNBA i pracowała przy organizacji igrzysk w Los Angeles. Woolfolk grał kiedyś zawodowo w piłkę, a później zajął się inwestycjami.

Pieniądze dokładają osoby dobrze znane w amerykańskim biznesie. To George Roberts i Henry Kravis, współzałożyciele KKR, jednej z największych firm inwestycyjnych na świecie, oraz Penner Sports Group, czyli rodzina Pennerów, właściciele drużyny NFL Denver Broncos. Ważne zastrzeżenie: Valencii nie kupuje sam fundusz KKR, tylko prywatne pieniądze jego założycieli.

Najczęściej zadawane pytania

Michał Kaczmarek
piłka nożna

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.

Nie zostanie opublikowany

Maksymalnie 2000 znaków

Pitchwise kupi od Meriton Holdings, spółki Lima, 42% akcji i od razu wniesie do klubu 100 mln euro nowego kapitału. Całe przedsiębiorstwo, czyli drużyny, stary i nowy stadion oraz długi, wyceniono na 1,25 mld euro. Ile Lim dostanie do ręki, oficjalnie nie wiadomo. Hiszpańskie media piszą nieoficjalnie o kwocie od ponad 400 do około 500 mln euro.

Lim zostaje w klubie

Dla kibica z Walencji najważniejsze jest jedno: Peter Lim nie odchodzi. Meriton miał dotąd ponad 90% akcji i według klubu po transakcji pozostanie większościowym udziałowcem, choć nie podano, ile dokładnie mu zostanie. Prezesem nadal będzie Kiat Lim, syn Petera, który kieruje klubem od marca 2025 roku. Rodriguez i Woolfolk wejdą do władz w nowym układzie, ale podziału obowiązków nie ujawniono.

Kiat Lim przekonuje, że o klub pytało wielu chętnych, ale rozmawiać chciał tylko z Pitchwise. Transakcja nie jest jeszcze zamknięta. Potrzebne są zgody urzędów, w tym hiszpańskiej Najwyższej Rady Sportu (CSD). Zadowolenia nie krył prezes LaLigi.

To bardzo pozytywna wiadomość dla Valencii i całego miasta.

Javier Tebas, prezes LaLigi

W Walencji słowa Tebasa nie wszystkim się spodobają. Jesienią 2024 roku ten sam działacz stwierdził, że od strony ekonomicznej klub jest zarządzany perfekcyjnie, co kibice odebrali jako kpinę z ich protestów.

Dwanaście lat Petera Lima

W 2014 roku Valencia tonęła w długach wobec banku Bankia, a Fundacja VCF, główny akcjonariusz, nie była w stanie ich spłacać. Spośród czterech ofert wybrano propozycję Petera Lima, singapurskiego miliardera. Według hiszpańskich mediów za 70,4% akcji zapłacił 94 mln euro, a klub formalnie przejął w październiku 2014 roku. Obiecywał wielkie transfery i dokończenie nowego stadionu.

Pierwsze sezony upłynęły pod znakiem głośnych nazwisk i bliskiej współpracy z agentem Jorge Mendesem. Potem zaczęła się karuzela trenerów: od Nuno Espirito Santo i Gary’ego Neville’a po Marcelino, którego zwolniono kilka miesięcy po zdobyciu Pucharu Króla w 2019 roku. To ostatnie trofeum Valencii. Od tamtego czasu klub nie zagrał w europejskich pucharach, a najlepszych piłkarzy, jak Ferran Torres, Carlos Soler czy Giorgi Mamardaszwili, sprzedawano bez godnych następców.

Kibice odpowiedzieli protestami. Platforma Libertad VCF pozywała właściciela do sądu, a na ulice wychodziły tysiące ludzi z hasłem „Lim go home”, czyli „Lim, wracaj do domu”. Największy marsz przeszedł przez miasto w lutym 2023 roku. Dziś drużyna jest 19. w tabeli LaLigi z sześcioma punktami po dziewięciu kolejkach. We wrześniu zwolniono Carlosa Corberána, a przed spadkiem ma ją uratować Meksykanin Javier Aguirre.

Klub, któremu kibicowała Polska

Kto oglądał piłkę na przełomie wieków, pamięta zupełnie inną Valencię. Pod wodzą Hectora Cupera doszła do finału Ligi Mistrzów w 2000 roku, przegranego z Realem Madryt, i rok później do finału przegranego z Bayernem Monachium dopiero po rzutach karnych. Rafa Benítez dał jej mistrzostwo Hiszpanii w 2002 i 2004 roku oraz Puchar UEFA w 2004. W bramce stał Santiago Cañizares, w obronie rządził Roberto Ayala, a w środku pola grał Pablo Aimar.

Największą gwiazdą tamtej drużyny był jednak kapitan Gaizka Mendieta. Jego podania, rzuty karne i bramki z dystansu sprawiły, że Valencia zyskała w Polsce wielu sympatyków, którzy kibicowali jej obok Realu i Barcelony. W 2001 roku Mendieta odszedł do Lazio w jednym z najdroższych transferów tamtych lat. Później na Mestalla wychowywały się kolejne gwiazdy, jak David Villa, David Silva i Juan Mata.

Z tamtego pokolenia wywodzi się część polskich dziennikarzy sportowych. Mateusz Święcicki i Łukasz Wiśniowski przed laty współtworzyli polski serwis o Valencii, ValenciaNet. Jolanta Zasępa mieszkała w Walencji i współpracowała z klubem, zanim na dobre związała się z telewizją.

Polski kibic Legii pamięta Valencię z innego powodu. Jesienią 2001 roku w Pucharze UEFA Legia zremisowała z nią 1:1 w Warszawie po golu Bartosza Karwana, ale na Mestalla przegrała 1:6. W ostatnich latach polski akcent w klubie zapewniał Yarek Gąsiorowski, wychowanek akademii i syn Polaka, który wybrał jednak młodzieżowe reprezentacje Hiszpanii.

Co Valencia może zyskać

Według sprawozdania z połowy 2025 roku klub miał około 382 mln euro długu, w dużej części związanego z finansowaniem budowy stadionu. LaLiga ustaliła limit wydatków Valencii na drużynę w tym sezonie na 98,8 mln euro. Dla porównania Villarreal może wydać 170,5 mln euro. Limit zależy od przychodów i obsługi długu, więc 100 mln euro świeżej gotówki może dać klubowi więcej swobody już w zimowym okienku transferowym. Klub nie powiedział jednak, ile pójdzie na piłkarzy, a ile na spłatę zobowiązań.

Najważniejszym projektem pozostaje Nou Mestalla. Budowę zaczęto w 2007 roku, po dwóch latach ją wstrzymano i przez szesnaście lat w mieście straszył betonowy szkielet. Prace wznowiono w styczniu 2025 roku, a przeprowadzka na stadion dla ponad 70 tys. widzów ma nastąpić latem 2027 roku. Obiekt jest też kandydatem do organizacji meczów mundialu 2030.

Nowi wspólnicy zapowiadają również wzmocnienie akademii w Paterni, z której wyszli m.in. José Luis Gayà, Carlos Soler i Ferran Torres. Kiat Lim deklaruje, że drużyny męska i kobieca mają regularnie grać w europejskich pucharach. Na razie najpilniejszym celem jest utrzymanie w LaLidze.

Hiszpański futbol w rękach inwestorów

Jak zauważa „Financial Times”, transakcja wpisuje się w falę prywatnych pieniędzy, które płyną do hiszpańskiej piłki. W marcu 2026 roku amerykańska firma Apollo przejęła 55% akcji Atlético Madryt. Wcześniej fundusz CVC zainwestował prawie 2 mld euro w LaLigę w zamian za udział w przyszłych przychodach z praw telewizyjnych, a firma Sixth Street zawarła umowy z Realem Madryt i Barceloną.

Dla polskiego kibica skala jest trudna do wyobrażenia: wycena Valencii jest wielokrotnie wyższa niż wartość jakiegokolwiek klubu Ekstraklasy. Mechanizm sporu jest jednak znany także z naszych stadionów. Trybuny domagają się zmiany właściciela, a właściciel szuka wspólnika, ale kontroli nie oddaje.

Komentarz redakcji

Dla Valencii to dobra wiadomość, ale nie ta, na którą czekali kibice. Do klubu wejdą pieniądze i ludzie, którzy znają sportowy biznes z MLS, WNBA i NFL, a to w Walencji od lat było towarem deficytowym. Hasło „Lim go home” pozostaje jednak aktualne, bo rodzina Limów nadal decyduje o klubie. Prawdziwy test przyjdzie zimą: jeśli 100 mln euro zamieni się we wzmocnienia i Valencia się utrzyma, Amerykanie zyskają kredyt zaufania na trybunach. Jeśli pieniądze rozpłyną się w długach, a drużyna spadnie, nowi wspólnicy szybko zostaną wrzuceni do jednego worka z Limem. Warto też obserwować, ile do powiedzenia będą mieli Rodriguez i Woolfolk, bo od tego zależy, czy to początek zmiany, czy tylko zastrzyk gotówki.

Przeczytaj także

Main Contact UEFA. Kto w polskim klubie odpowiada za pucharowe mecze?
News23 paź 2026

Main Contact UEFA. Kto w polskim klubie odpowiada za pucharowe mecze?

Praca w marketingu klubu Premier League. Czego wymagają kluby?
Porady21 paź 2026

Praca w marketingu klubu Premier League. Czego wymagają kluby?

Stanowski o dziennikarzach sportowych: oceniacie, ale nie płacicie. Spór po zwolnieniu Kaczmarka z Rakowa
News19 paź 2026

Stanowski o dziennikarzach sportowych: oceniacie, ale nie płacicie. Spór po zwolnieniu Kaczmarka z Rakowa

Stadiony Ekstraklasy od najmłodszego do najstarszego. Najstarszy ma 20 lat
Raporty i dane16 paź 2026

Stadiony Ekstraklasy od najmłodszego do najstarszego. Najstarszy ma 20 lat

Powiązane oferty pracy

Z
ZSMS Unia Tarnów
ZSMS Unia Tarnów
Trener / trenerka piłki nożnej
TarnówPełny etatStacjonarna
Zobacz ->
2 g. temu
R
Real Varsovia CF
Real Varsovia CF
Trener piłki nożnej
WarszawaPełny etatStacjonarna
Zobacz ->
13 g. temu
K
KS Cracovia
KS Cracovia
Specjalista ds. Sponsoringu i Sprzedaży B2B
KrakówPełny etatStacjonarna
Zobacz ->
3 dni temu
L
La Familia Del Gol
La Familia Del Gol
Operator kamery – transmisja LIVE
ŚwidnicaPraca dodatkowaStacjonarna
Zobacz ->
4 dni temu
F
Football Club Academy
Football Club Academy
Trener piłki nożnej
PoroninPełny etatStacjonarna
Zobacz ->
7 dni temu