• Oferty
  • Dla kandydatów
  • Dla pracodawców
  • Artykuły
  • Firmy
  • Ludzie
Zaloguj się
Praca Sport
  • O serwisie
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
© 2013-2026 PracaSport.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone
Raporty i dane9 września 2026·8 min czytania

Transfery 2026. Premier League wydała ponad 4 miliardy euro

Transfery 2026. Premier League wydała ponad 4 miliardy euro
Spis treści
  • Premier League wydała cztery razy więcej niż druga liga w zestawieniu
  • Enzo Fernández za 125 milionów funtów i pieniądze, które krążą w kółku
  • Ipswich Town wydał więcej niż Barcelona
  • Ligue 1 i Championship zarabiają na sprzedaży, nie na kupowaniu
  • Ekstraklasa zamyka okno dziś o 23:59
  • Który model może skopiować polski klub
  • Komentarz redakcji

Kluby Premier League wydały tego lata ponad 4,1 miliarda euro na transfery, czyli mniej więcej cztery razy więcej niż druga w tym zestawieniu Serie A. Dziesięciu piłkarzy zmieniło barwy za kwoty przekraczające 100 milionów dolarów, a dziewięciu z nich kupili Anglicy. Sześciu od innych angielskich klubów. Polskie okno zamyka się dziś o 23:59 i jest to ostatni moment, w którym Ekstraklasa może zareagować na to, co wydarzyło się tydzień temu w Europie.

TLDR? ;-) W tym artykule przeczytasz o:

  1. Ile wydały kluby z pięciu największych lig Europy i skąd bierze się przepaść między Anglią a resztą.
  2. Dlaczego najdroższe transfery tego lata krążyły głównie wewnątrz Premier League.
  3. Jak na angielskich pieniądzach zarabiają Ligue 1 i Championship, czyli dwie ligi, które sprzedają więcej, niż kupują.
  4. Ile wydała dotąd Ekstraklasa, dlaczego nasze okno trwa tydzień dłużej i co z tego wynika dla polskich klubów.

Premier League wydała cztery razy więcej niż druga liga w zestawieniu

Newsletter Yahoo Sports Biz, który podsumował zamknięte 1 września okno w ligach TOP5, podaje, że kluby Premier League wydały ponad 4,1 miliarda euro, czyli około 4,8 miliarda dolarów. Druga w tym zestawieniu Serie A wydała 1,16 miliarda euro. Różnica sięga blisko trzech miliardów euro, a więc angielska liga wydała mniej więcej tyle, co cztery pozostałe ligi TOP5 razem wzięte i jeszcze zostało jej na kolejną Serie A.

Sky Sports liczy inaczej i warto wiedzieć dlaczego. Brytyjska stacja podaje kwoty w funtach, korzysta z danych własnych dla Anglii i z danych Opta dla reszty Europy, wlicza potencjalne bonusy i pomija transfery o nieujawnionej kwocie. W tym ujęciu Premier League wydała 3,55 miliarda funtów przy poprzednim rekordzie 3,19 miliarda z zeszłego lata, Serie A 845,9 miliona, LaLiga 616,2 miliona, Bundesliga 507,6 miliona, a Ligue 1 494,1 miliona funtów. Wniosek jest ten sam w obu zestawieniach, różni się tylko skala.

Najważniejsza liczba w całym podsumowaniu nie dotyczy jednak tego lata. Yahoo wyliczyło, że wydatki Premier League są dziś o 154% wyższe niż w 2017 roku, podczas gdy żadna inna duża liga europejska nie urosła w tym czasie o więcej niż 20%. To nie jest różnica jednego sezonu ani efekt jednego bogatego właściciela. To dekada uciekania konkurencji.

Enzo Fernández za 125 milionów funtów i pieniądze, które krążą w kółku

Najdroższym ruchem lata było przejście Enzo Fernándeza z Chelsea do Manchesteru City za 125 milionów funtów. Kwota wyrównała rekord Premier League ustanowiony rok wcześniej przez transfer Alexandra Isaka z Newcastle do Liverpoolu. Tuż za nią uplasowały się Bradley Barcola do Liverpoolu za 123 miliony, Morgan Rogers do Chelsea za 117 milionów, Elliot Anderson do Manchesteru City za 116 milionów i Sandro Tonali do Tottenhamu za 100 milionów funtów.

Dziesięciu piłkarzy kosztowało tego lata ponad 100 milionów dolarów. Poprzedni rekord to pięciu takich transferów w 2023 roku. Dziewięciu z tej dziesiątki kupiły kluby Premier League, a sześciu z tych dziewięciu odeszło z innych klubów Premier League.

Ten ostatni ułamek opisuje mechanizm, który warto rozumieć. Angielskie kluby muszą mieścić się w regułach finansowych ligi, a żeby kupić za sto milionów, muszą wcześniej tyle zarobić na sprzedaży. Problem polega na tym, że jedynymi klubami zdolnymi zapłacić takie kwoty są ich własni rywale. Pieniądze krążą więc wewnątrz jednej ligi, podbijając ceny, ale nie wypływając na zewnątrz. Chelsea jest tu skrajnym przykładem: klub wydał 342,4 miliona funtów, sprzedał zawodników za 409,7 miliona i zamknął okno z 67,3 miliona funtów na plusie.

Ipswich Town wydał więcej niż Barcelona

Osiem z dziesięciu klubów, które wydały tego lata najwięcej, gra w Premier League. Jedynymi, które dotrzymały im kroku, były Real Madryt i Barcelona. Ipswich Town, beniaminek awansujący z Championship, wydał więcej niż Barcelona. Hull City, drugi z beniaminków, znalazł się tuż poza pierwszą dziesiątką.

Dane Sky Sports pokazują to samo z innej strony. W wydatkach brutto prowadzi Manchester City z 440,3 miliona funtów, przed Chelsea (342,4 miliona), Tottenhamem (334 miliony) i Newcastle (275,2 miliona). W wydatkach netto, czyli po odjęciu sprzedaży, na czele jest Liverpool z 219,4 miliona funtów, a zaraz za nim Ipswich ze 190,7 miliona i Hull ze 160,5 miliona. Beniaminkowie byli też najbardziej pracowici na rynku: Hull sprowadził 17 zawodników na stałe, Ipswich 16, więcej niż ktokolwiek inny w lidze.

Dla porównania, najwyższe wydatki netto poza Premier League zanotował Real Madryt z 143,8 miliona funtów, a najdroższym transferem poza Anglią było przejście Yana Diomande z RB Lipsk do Realu za 107,1 miliona funtów według danych Opta. Beniaminek Premier League wydał więc netto więcej niż mistrz Hiszpanii.

Ligue 1 i Championship zarabiają na sprzedaży, nie na kupowaniu

Angielskie pieniądze gdzieś odpływają i najlepiej widać to we Francji. Ligue 1 nie ma dziś dochodowej umowy na krajowe prawa telewizyjne, więc kluby coraz mocniej opierają budżety na sprzedaży zawodników. Yahoo zwraca uwagę, że aż cztery francuskie kluby znalazły się w pierwszej dziesiątce największych nadwyżek transferowych lata. Sky liczy to samo w liczbach bezwzględnych: Ligue 1 wydała 494,1 miliona funtów, sprzedała za około miliard i zamknęła okno z nadwyżką 511,3 miliona funtów. Wyjątkiem jest PSG, aktualny mistrz Europy, który odświeżał kadrę przed próbą zdobycia trzeciego z rzędu triumfu w Lidze Mistrzów.

Podobnie działa Championship. Angielska druga liga pobiła własny rekord wydatków, przeznaczając na transfery 301,3 miliona funtów, ale jednocześnie sprzedała zawodników za 506,4 miliona i wyszła na plus 205,1 miliona. Championship notuje transferową nadwyżkę w każdym letnim oknie od 2016 roku.

Mamy więc dwa działające modele. Pierwszy polega na kupowaniu gotowych zawodników za pieniądze z praw telewizyjnych. Drugi na wyszukiwaniu, rozwijaniu i sprzedawaniu ich do ligi, która płaci najwięcej. Tylko jeden z nich jest dostępny dla klubów spoza Anglii i to nie jest ten pierwszy.

Ekstraklasa zamyka okno dziś o 23:59

Polskie okno transferowe otworzyło się 1 lipca i zamyka się dziś, 9 września, o 23:59. Termin obejmuje Ekstraklasę, Betclic 1., 2. i 3. Ligę oraz rozgrywki wojewódzkich związków. PZPN rekomendował klubom złożenie dokumentów najpóźniej wczoraj, bo samo porozumienie z klubem sprzedającym nie wystarcza, liczy się kompletna dokumentacja wprowadzona do systemu FIFA TMS.

Tydzień przewagi nad ligami TOP5 daje polskim klubom realną możliwość: mogą sięgnąć po zawodników, którzy nie znaleźli miejsca w silniejszych ligach po 1 września. Ta przewaga ma jednak granicę. Listy na jesienną fazę europejskich pucharów trzeba było zgłosić do 2 września, więc Lech Poznań i Jagiellonia Białystok nie mogli dopisać wrześniowego nabytku do składu na Europę. Transfer po tej dacie wzmacnia ligę, ale nie puchary.

Ile Ekstraklasa wydała? Pełnej odpowiedzi nie poznamy przed dzisiejszym wieczorem. Przed startem sezonu, w drugiej połowie lipca, kluby miały na koncie 20,585 miliona euro wydatków według transfermarkt.de. Najwięcej wydał mistrz Polski Lech Poznań, blisko 8 milionów euro, w tym 4 miliony za wykup Luisa Palmy z Celticu i 3 miliony za Terry’ego Yegbego. Drugie miejsce zajmowała wtedy Korona Kielce z 3,2 miliona euro, a trzecie Górnik Zabrze z 2,4 miliona. Pięć klubów, w tym Legia Warszawa i Pogoń Szczecin, nie wydało wówczas na transfery przychodzące ani złotówki, stawiając na zawodników z wygasającymi kontraktami.

Ekstraklasa zajmowała w tym momencie 26. miejsce na świecie pod względem wydatków, między francuską Ligue 2 (20,98 miliona euro) a ligą serbską (17,36 miliona). Rekordem naszej ligi pozostaje zeszłe lato, wycenione przez ten sam serwis na 36,53 miliona euro, choć późniejsze odczyty Transfermarktu podawały dla tamtego okna nawet 41,3 miliona. Rozbieżność bierze się z doliczania bonusów i aktualizowania kwot już po zamknięciu rynku, więc każdą z tych liczb trzeba czytać razem z datą odczytu.

Przy zeszłorocznym rekordzie 36,53 miliona euro wydatki Premier League z tego lata były około 112 razy większe. Rekordem zakupowym w historii Ekstraklasy pozostaje transfer Osmana Bukariego do Widzewa Łódź, wyceniany na 5 do 5,5 miliona euro.

Który model może skopiować polski klub

Porównanie Ekstraklasy do Premier League nie prowadzi donikąd. Sensowne porównanie to Championship i Ligue 1, czyli ligi, które w tym samym oknie zarobiły na transferach więcej, niż wydały. Championship robi to konsekwentnie od dziesięciu lat, a robi to przy budżetach, które dla polskich klubów są odległe, ale nie kosmiczne.

Ekstraklasa potrzebuje skautów pracujących na rynkach, których nikt inny nie przeczesuje, analityków danych potrafiących ocenić zawodnika przed jego przełomowym sezonem, dyrektorów sportowych negocjujących klauzule odsprzedaży i akademii, która dostarcza materiał do sprzedaży. Rekord sprzedażowy Ekstraklasy wyznaczają dziś odejścia Jakuba Modera i Kacpra Kozłowskiego do Brighton, każde za około 11 milionów euro. Póki ten sufit nie pójdzie w górę, wydatki polskich klubów będą rosły szybciej niż ich przychody transferowe.

Komentarz redakcji

Najciekawszą liczbą tego lata nie jest 4,1 miliarda euro, tylko to, że beniaminkowie z Ipswich i Hull wydali netto więcej niż mistrz Hiszpanii. Premier League przestała być ligą, w której duże pieniądze wydają duże kluby, a stała się ligą, w której każdy wydaje duże pieniądze, bo spadek kosztuje więcej niż jakikolwiek transfer. To logika, którą Ekstraklasa zna w mniejszej skali, bo u nas też najwięcej ryzykują kluby walczące o utrzymanie lub o europejskie puchary. Różnica polega na tym, że w Anglii nieudany zakup da się odsprzedać, a w Polsce zostaje w kadrze na trzy lata.

Źródła: Yahoo Sports Biz (4 września 2026), Sky Sports, ESPN, Interia Sport, PZPN, Transfermarkt

Zdjęcie: Emilio Garcia / Unsplash

Redakcja PracaSport
piłka nożna

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.

Nie zostanie opublikowany

Maksymalnie 2000 znaków

Powiązane oferty pracy

Futbol Plus
Futbol Plus
Futbol Plus
Dyrektor Biura Futbol Plus
WarszawaPełny etatStacjonarna8000 - 10 000 zł
Zobacz ->
15 dni temu
L
Liga MT
Liga MT
Koordynator rozgrywek Ligi MT - Zielona Góra
Zielona GóraPraca dodatkowaHybrydowa5000 - 15 000 zł
Zobacz ->
18 g. temu
K
KS Polonia Nysa
KS Polonia Nysa
Trener grupy Trampkarz U-15
NysaPraca dodatkowaStacjonarna
Zobacz ->
22 g. temu
F
FCB Akademia Piłkarska
FCB Akademia Piłkarska
Trener
Bobrowiec, PiasecznoPełny etatStacjonarna
Zobacz ->
wcz.
M
MKS Marcovia Marki
MKS Marcovia Marki
Trener
MarkiPraca dodatkowaStacjonarna
Zobacz ->
wcz.

Przeczytaj także

Królewski kontra Haditaghi. Spór właścicieli klubów na X
News8 wrz 2026

Królewski kontra Haditaghi. Spór właścicieli klubów na X

Piłkarz szuka klubu na LinkedIn. Przypadek Michała Króla
News3 wrz 2026

Piłkarz szuka klubu na LinkedIn. Przypadek Michała Króla

Kulisy SoFi Stadium na mundialu. Bezpłatny webinar 7 września
News31 sie 2026

Kulisy SoFi Stadium na mundialu. Bezpłatny webinar 7 września

Stan Kroenke: od kukły pod Emirates do imperium wartego 26 miliardów dolarów
News21 sie 2026

Stan Kroenke: od kukły pod Emirates do imperium wartego 26 miliardów dolarów