Odwrócona rekrutacja. Nowy trend, w którym to kandydaci płacą rekruterom

Wyobraź sobie, że szukasz pracy od pół roku. Wysyłasz CV za CV, a odpowiedzi nie ma. W końcu podejmujesz decyzję, która jeszcze kilka lat temu wydawałaby się absurdalna: sam zatrudniasz rekrutera, żeby znalazł Ci robotę. To nie science fiction. To coraz popularniejszy w Stanach Zjednoczonych model „odwróconej rekrutacji”, o którym właśnie napisał Wall Street Journal.
TLDR? ;-) W tym artykule przeczytasz o:
- Nowym modelu rekrutacji, w którym to kandydaci płacą rekruterom za pomoc w znalezieniu pracy.
- Średnim czasie poszukiwania pracy wynoszącym 6 miesięcy na rynku amerykańskim.
- Potencjalnych konsekwencjach tego trendu dla branży sportowej, która tradycyjnie opiera się na sieci kontaktów.
Rekruterzy na odsiecz kandydatom
Tradycyjny model rekrutacji znamy wszyscy. Firma szuka pracownika, płaci rekruterowi za znalezienie odpowiedniego kandydata. Proste i logiczne. Tyle że amerykański rynek pracy w 2025 roku przestał być logiczny.
Jak donosi Wall Street Journal, coraz więcej „białych kołnierzyków” w USA decyduje się na odwrócenie tego modelu. Sami płacą rekruterom za to, żeby ci znaleźli im pracę. Usługa obejmuje nie tylko poprawę CV czy doradztwo zawodowe, ale w wielu przypadkach rekruter dosłownie aplikuje na stanowiska w imieniu kandydata.
Trend ten jest widoczny przede wszystkim w bardzo konkurencyjnej branży technologicznej i niewykluczone, że wkrótce pojawi się także w innych, jak np. sportowa. W końcu mechanizm jest uniwersalny: im trudniej o pracę, tym większa pokusa, żeby za znalezienie jej zapłacić komuś innemu.
Najczęściej zadawane pytania
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.



