• Oferty
  • Dla kandydatów
  • Dla pracodawców
  • Artykuły
  • Firmy
  • Ludzie
Zaloguj się
Praca Sport
  • O serwisie
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
© 2013-2026 PracaSport.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone
Wywiady6 marca 2026·6 min czytania

Wywiad: Krzysztof Przepióra – Borussia.com.pl

Wywiad: Krzysztof Przepióra – Borussia.com.pl

Krzysztof Przepióra – założyciel i redaktor naczelny największej polskiej strony internetowej poświęconej Borussii Dortmund w obszernej rozmowie odsłania kulisy funkcjonowania tego serwisu.

Zacznijmy mocno. Czy w związku z odejściem Roberta Lewandowskiego do Bayernu i długotrwałą kontuzję Kuby Błaszczykowskiego odczuliście mocno spadek statystyk?

Nie i nawet aktualna, słaba dyspozycja Dortmundu w Bundeslidze w żadnym stopniu nie wpłynęła na oglądalność Borussia.com.pl. Myślę, że Borussia swoimi dobrymi występami i sukcesami – dwukrotne zdobycie mistrzostwa Niemiec oraz udział w finale Ligi Mistrzów po prostu wypracowała sobie pewną markę i sympatie wśród polskich kibiców. Podobna sytuacja jeżeli chodzi o ogólne zainteresowanie klubem miała już miejsce w przeszłości, kiedy Dortmund wygrywał Ligę Mistrzów w 1997 roku. Tuż po tym triumfie Dortmund spuścił nieco z tonu, a wciąż cieszył się sporym zainteresowaniem. Owszem, w czasach Ebiego Smolarka statystyki były mniejsze, ale uważam, że wzrastały wraz z sukcesami i odbudowywaniem się klubu. Swoją drogą ciekawi mnie, jak wygląda obecnie sytuacja w Bayernie Monachium po przyjściu Lewandowskiego, ale strzelam w ciemno, że statystyki są porównywalne. Bayern to Bayern i polski piłkarz tego nie zmieni. Podobnie jest z Dortmundem.

Czy polski serwis o jednym z najpopularniejszych zagranicznych klubów sportowych to jeszcze hobby czy już mały biznes?

Od samego początku i do samego końca prowadzenie serwisu internetowego o ukochanym klubie będzie dla mnie hobby. Statystyki i ewentualne zarobki nie mają w tym przypadku najmniejszego znaczenia. Borussia jest częścią mojego życia, podobnie jak moich redakcyjnych kolegów i pisanie o niej zawsze będzie naszą pasją. Owszem, na dzień dzisiejszy można liczyć na zyski, ale jak dobrze wiemy dochodzą jeszcze koszty utrzymania serwisu, a jakiś czas temu zmieniliśmy wizualizacje strony, co także wiązało się z pewnymi wydatkami. Reklamy zamieszczane na stronie pozwalają na pokrycie kosztów takich inwestycji.

Opowiedz zatem trochę o początkach Twojej pasji. Skąd pomysł na stronę akurat o Borussii?

Borussią Dortmund interesuję się od dzieciństwa, a historia mojego kibicowania sięga 1997 roku i pamiętnego finału Ligi Mistrzów z Juventusem Turyn. Miałem wówczas osiem lat i było to jedno z pierwszych spotkań piłkarskich, jakie obejrzałem. Dortmund pokonał wielki Juventus, który był zdecydowanym faworytem tego spotkania, co zapoczątkowało ogromną popularność BVB w Polsce. Pamiętam, że koszulki z nazwiskiem Larsa Rickena można było spotkać wówczas na każdym kroku. Od momentu tego spotkania regularnie śledziłem informacje z Dortmundu, jednak ze względu na ograniczone pole manewru opierałem się na prasie i sprawdzaniu wyników w telegazecie. W 2006 roku w moim domu pojawiło się stałe łącze, ale pomysł na stronę o Borussii narodził się nieco później. Wcześniej zbierałem redaktorskie szlify na portalu Transfery.info. Dopiero później zdecydowałem się na założenie własnego portalu, a zdecydował o tym fakt, iż aktualnie nie istniała w Polsce żadna strona o tej tematyce. Doskonale pamiętam sezon 2006/07, kiedy Borussia niemalże do końca walczyła o utrzymanie w lidze. W rundzie wiosennej pogrążeni w głębokim kryzysie czarno-żółci zdołali pokonać na własnym stadionie Bayern Monachium 3:2, a dla mnie był to sygnał i czynnik mobilizujący do podjęcia konkretnych działań.

Twoja strona nie jest jedyną poświęconą BVB. Jak oceniasz konkurencję? Rywalizacja o względy czytelników wpływa na Was pozytywnie czy lepiej być na rynku monopolistą?

Być może zabrzmi to arogancko, ale tak naprawdę w dalszym ciągu Borussia.com.pl jest monopolistą jeżeli chodzi o tematykę Borussii Dortmund w Polsce. Istniejmy w sieci od 2007 roku, cieszymy się ogromnym uznaniem kibiców BVB i możemy pochwalić się sukcesami, o których nasza konkurencja może jak na razie tylko pomarzyć. Przykładów jest wiele, jak chociażby wywiady z zawodnikami Borussii przeprowadzonymi specjalnie na potrzeby naszego portalu (Łukasz Piszczek dla Borussia.com.pl, Mats Hummels dla Borussia.com.pl, czy też obecność mojej osoby w mediach: (nagranie na żywo w RodinTV, oraz wiele innych jak chociażby wypowiedzi dla Wiadomości TVP, Wydarzeń Polsatu czy występ w audycji Polskiego Radia). Tak naprawdę nie widziałem i nie widzę żadnego zagrożenia dla Borussia.com.pl. Robimy swoje, po prostu.

Co byś powiedział młodym osobom, które na fali popularności Piszczka, Błaszczykowskiego i Lewandowskiego marzą o założeniu własnej strony o Borussii. Niech próbują czy Twoim zdaniem lepiej dołączyć do istniejącej już redakcji?

Nigdy nie byłem zwolennikiem zakładania kilku stron o Borussii z jednego prostego powodu. Uważam, że fani powinni się jednoczyć w jednym miejscu, tworzyć swego rodzaju społeczność, a takim miejscem jest bez wątpienia Borussia.com.pl. Owszem fajnie jest posiadać własny serwis internetowy, ale nasuwa się pytanie po co? Uważam, że jeżeli ktoś marzy o karierze dziennikarskiej i chce się pokazać, to o wiele większe szansę na zaistnienie ma pisząc na forum znanego, renomowanego serwisu niż na nowej, anonimowej stronie, którą odwiedza garstka czytelników.

Czy w takim razie aktywizujecie w jakiś sposób społeczność wokół strony? Organizowaliście może jakieś zloty fanów w kraju lub wyjazdy na mecze BVB?

Dobrą okazją do organizowania zlotów są mecze Borussii w Polsce. Spotykaliśmy się podczas spotkań BVB w Poznaniu i Wrocławiu. Z racji, że Dortmund coraz częściej pojawia się w Polsce jest to dobra okazja, aby spotkać się w gronie znajomych ze strony/forum, obejrzeć wspólnie mecz i napić się piwa. Jeżeli chodzi o wyjazdy na mecze Borussii, to dużo dzieje się na naszym forum. Organizowane są wspólne wyjazdy niemalże na każdy mecz Dortmundu.

Wiadomo, że w przypadku serwisów internetowych większość osób pracuje zdalnie w swoich domach. W jaki sposób komunikujecie się wewnątrz redakcji? Z jakich narzędzi korzystacie w codziennej pracy?

Ciężko tutaj o innowacyjne rozwiązania. Mamy grupę redakcyjną na Facebooku, gdzie rozdzielamy pracę każdego dnia. Redaktorzy mają jasno określone zadania za które odpowiadają. W przypadku, kiedy ktoś nie może się z nich wywiązać, znajduje zastępców. Generalnie komunikujmy się przez Facebooka. Jeżeli ktoś nieosiągalny jest przed dłuższy czas, to trzeba do niego po prostu zadzwonić.

Nie będę pytał o szczegółowe statystyki serwisu, ale interesuje mnie w jaki sposób staracie się dotrzeć do nowych czytelników. Na Facebooku fanpage ma ponad 30 tysięcy fanów. Jaki procent ruchu na stronie pochodzi z kanałów social media? W jaki sposób Twoim zdaniem serwisy sportowe mogą zwiększyć oglądalność?

Najfajniej byłoby, gdyby Borussia ponownie dotarła do finału Ligi Mistrzów i tym razem go wygrała. Wówczas wszystko odbyłoby się drogą autopromocji. To jednak tylko i wyłącznie moje pobożne życzenie. Prawdę powiedziawszy nie śledzę jakoś super szczegółowo analiz porównawczych. Studiowałem ekonomie i pamiętam, jak na drugim roku studiów miałem analizę ekonomiczną. Nienawidziłem tego przedmiotu i teraz wszelkie wykresy, nawet te facebookowe traktuję… bardzo ogólnikowo. Ruch jest zadowalający, a 30 tysięcy polubień na Facebooku to naprawdę dobry wynik jeżeli chodzi o stronę klubową. Większe kluby, takie jak Liverpool, Juventus czy Milan są pod tym względem daleko za nami. Jeżeli chodzi o dodatkowe źródła promocji, to jesteśmy w trakcie negocjacji z magazynami piłkarskimi ukazującymi się w kioskach i na razie postawimy na tego typu reklamę.

Jak wspominałeś serwis ma ugruntowaną pozycję na rynku i nie boi się konkurencji. Na pewno macie jednak przed sobą nowe pomysły. Jakie zatem macie plany na najbliższą przyszłość?

Tak i potwierdzę to po raz kolejny. Borussia.com.pl jest prawdziwym polskim centrum BVB, ale aby tak było zawsze, musimy przede wszystkim pracować dalej z taką samą pasją i zaangażowaniem. Wszystko co robimy, robimy z miłości do Borussii i jest to nasza recepta na sukces. Jeżeli chodzi o plany na przyszłość, to nie lubię szumnych zapowiedzi i obietnic. Za bardzo kojarzą mi się one z polityką. Wolę konkretne działania, a te na pewno będą miały miejsce w przyszłości.

[fot. archiwum prywatne Krzysztofa Przepióry]

Redakcja PracaSport
mediapiłka nożna

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował. Podziel się swoją opinią.

Nie zostanie opublikowany

Maksymalnie 2000 znaków

Powiązane oferty pracy

U
UKS Mali Giganci Skierniewice
UKS Mali Giganci Skierniewice
Trener
🇵🇱 Skierniewice🗂️ Praca dodatkowa🏢 Stacjonarna
Zobacz ->
5 g. temu
P
Polish Soccer Skills
Polish Soccer Skills
Trener piłkarski - półkolonia
🇵🇱 2 lokalizacje⏱️ Praca tymczasowa🏢 Stacjonarna💰 1000 zł - 1000 zł
Zobacz ->
15 g. temu
F
Football-Kids
Football-Kids
Trener / Instruktor szkółki piłkarskiej
🇵🇱 Gdynia🗂️ Praca dodatkowa🏢 Stacjonarna
Zobacz ->
wcz.
A
Akademia SportGeneracja
Akademia SportGeneracja
Trener - Asystent
🇵🇱 Nieporęt🗂️ Praca dodatkowa🏢 Stacjonarna
Zobacz ->
wcz.
R
Rybnicka Akademia Piłkarska
Rybnicka Akademia Piłkarska
Trener piłki nożnej
🇵🇱 Rybnik💼 Pełny etat🏢 Stacjonarna
Zobacz ->
wcz.

Przeczytaj także

Michał Pacuda (PROBASKET): 25 lat działania, 1,2 miliona odsłon miesięcznie
Wywiady3 lip 2026

Michał Pacuda (PROBASKET): 25 lat działania, 1,2 miliona odsłon miesięcznie

TIME100 Sports. Kto trafił na pierwszą listę najbardziej wpływowych ludzi sportu?
News12 cze 2026

TIME100 Sports. Kto trafił na pierwszą listę najbardziej wpływowych ludzi sportu?

Mistrzowska feta Barcelony zmieniła wizerunek Lewandowskiego
News13 maj 2026

Mistrzowska feta Barcelony zmieniła wizerunek Lewandowskiego

Praca marzeń każdego kibica. 50 tysięcy dolarów za oglądanie 104 meczów Mundialu
News11 maj 2026

Praca marzeń każdego kibica. 50 tysięcy dolarów za oglądanie 104 meczów Mundialu