Wywiad: Andrzej Gomołysek – Taktycznie.net

Taktycznie.net to miejsce w polskiej sieci wyjątkowe. Autorzy bloga pokazują, że o taktyce można pisać w sposób fachowy, rzetelny, ale przy tym atrakcyjny i zrozumiały dla czytelnika. Andrzej Gomołysek, założyciel Taktycznie.net opowiada o początkach swojej przygody z blogowaniem, konkurencji, taktyce, skautingu oraz fenomenie Twittera. Dla osób marzących o pracy w skautingu – lektura obowiązkowa.

Ciężka praca popłaca. Ludzie, którzy kilka lat temu zaczynali pisać do internetu, teraz całkowicie zasłużenie przebijają się do tzw. mass mediów. Znany Tobie dobrze Michał Zachodny współpracuje ze Sport.pl, a Taktycznie.net doczekało się swojego debiutu w telewizji Polsat. Gratulacje, spodziewałeś się, że doczekasz takich czasów?

Nie ma co ukrywać, że dziennikarstwo sportowe dość mocno się zmienia. W momencie, kiedy w internecie każdy może wszystko zobaczyć i w sekundę sprawdzić, opisywanie wydarzeń czy encyklopedyczna wiedza są znacznie mniej istotne niż kiedyś. Stąd także i na naszym podwórku ta nisza, która pokazuje piłkę z nieco mniej oczywistej strony, musiała się przebić. Poza Taktycznie.net, czy regularną obecnością Michała w Sport.pl, jest Ekstrastats, a na chalkboardach i statystykach operują też dziennikarze zajmujący się futbolem bardziej ogólnie. Wszystko to z dużą korzyścią dla świadomości czytelnika – skoro sam może zobaczyć co się wydarzyło, zamiast czytać opis tego, co widział na własne oczy, często w emocjach, może przeczytać jak to się wydarzyło.

Wróćmy do początków. Skąd w ogóle pomysł na stronę poświęconą taktyce? Kiedy zaczynałeś cztery lata temu to temat ten wydawał się bardzo niszowy.

O taktyce pisałem jeszcze sporo wcześniej, dla tygodnika „Tylko Piłka” czy dla duchowego protoplasty Taktycznie – Tactics.pl. Chciałem zostać dziennikarzem sportowym, a równocześnie miałem ten problem, o którym wspomniałem – w internecie jest wszystko, robiąc to, co inni, przebić się ciężko. Kilka przeczytanych artykułów na temat taktyki zainspirowało mnie do własnych prób analizowania. Nie były one wtedy zbyt głębokie, ale jak na tamte czasy i tak było to coś świeżego i odkrywczego. Mało kto jednak podzielał ten punkt widzenia i zbytniego odzewu na ten rodzaj dziennikarstwa nie było – wtedy założyłem własną stronę. W zamiarze to miał być blog, dość szybko się jednak okazało, że osób, które chcą (i potrafią) pisać o taktyce, jest więcej.

Wspomniałeś o Ekstrastats. Jak ich oceniasz? Traktujesz ich jako konkurencję czy cieszysz się, że powstają kolejne projekty poświęcone tej tematyce?

Jestem pod głębokim wrażeniem tego jak Ekstrastats się rozwija, zarówno pod względem ilości zbieranych danych, jak i sposobu, w jaki są prezentowane. Infografiki z najciekawszymi liczbami bardzo mocno oddziałują na osoby nawet mniej interesujące się tą stroną piłki, a to ważny element jej postrzegania. Mam nadzieję, że nie zwolnią tempa. Nie jest to natomiast raczej konkurencja dla Taktycznie – my nawet jeśli używamy liczb, staramy się daleko bardziej iść w stronę wniosków. Ja osobiście nie jestem zresztą wielkim fanem prezentowania liczb bez komentowania ich. Dobrym przykładem jest tu pierwszy gol Legii w meczu z Trabzonem, w statystykach będą to 4 strzały celne i gol, a wszyscy pamiętamy, jak ta akcja wyglądała. Natomiast jeśli rzuci mi się w oczy jakiś projekt związany stricte z taktyką i prezentuje on wysoki poziom, zapraszam takich autorów na Taktycznie. Nie chodzi tu o ewentualne eliminowanie “konkurencji” – przekaz jest znacznie mocniejszy, kiedy kilka osób robi jedną dużą rzecz, niż kiedy każdy działa na własną rękę.

Jak to co robisz było i jest odbierane przez środowisko piłkarskie? Masz jakieś sygnały? Wiadomo, że wśród większości trenerów i piłkarzy panuje opinia, że dziennikarze nie powinni zabierać się za analizy taktyczne, bo nie mają ku temu kompetencji…

Każdy od czegoś zaczynał. W przypadku moim, jak i kilku innych piszących na Taktycznie, przerodziło się to we współpracę z agencjami skautingowymi czy z klubami, trwającą już dłuższy czas, z kolei sami odbiorcy tych analiz (a są to znane europejskie kluby), chwalą sobie dostarczane analizy. Także kiedy pisałem dla polskich klubów, odzew był pozytywny. Oczywiście, jest różnica pomiędzy tym, co pisze się dla sztabu trenerskiego, a tym, co wędruje na stronę. Gdyby na Taktycznie pojawiały się teksty stricte analityczne – byłoby to bardzo ciężkostrawne dla czytelników, stąd staramy się wypośrodkować to między analityką a dziennikarstwem.

Masz jakieś pomysły na rozwój Taktycznie.net? Odpowiada Tobie miejsce w którym jesteś czy może chciałbyś iść jeszcze do przodu?

Chęć zawsze jest, natomiast problemem jest czas. Jak już wspomniałem, współpracuję z agencją skautingową, stąd też niewiele pozostaje chwil na „rekreacyjne” (bo tak traktuje Taktycznie) pisanie. Podobnie zresztą wygląda sytuacja u większości redakcji, która realizuje się na innych, mniej lub bardziej piłkarskich polach. Skupiamy się na analizowaniu najistotniejszych wydarzeń, tak jak na przykład udało nam się opracować niemal wszystkie mecze mundialu, czy mecze Polski w eliminacjach ME i MŚ. W środku sezonu o takie akcje trudniej, na pewno jednak jeszcze wiele dobrych tekstów przed nami.

Czytelnicy bloga PracaSport.pl, którzy planują w przyszłości pracę w roli trenerów lub skautów często pytają jak zacząć pogłębiać wiedzę w tym zakresie. Jesteś w stanie im coś doradzić? Są jakieś kursy, książki, strony internetowe, które warto znać?

Kiedy ja zaczynałem, wszystko raczkowało i analizowania na dobrą sprawę uczyłem się sam, metodą prób i błędów. Teraz jest znacznie łatwiej, jest mnóstwo książek poświęconych taktyce, choć prawie wyłącznie w obcych językach. Tłumaczeń się nie spotyka, polskich pozycji jest bardzo niewiele. Ze stron, które warto śledzić na pierwszy plan wysuwa się Spielverlagerung.de, choć trzeba do niej dobrze znać niemiecki, jest też angielska wersja, ale rzadko aktualizowana. Wygodnie zacząć od tej strony, gdyż przybliża teorię, trendy i analizuje aktualne mecze – dzięki czemu można porównać własne wnioski z ekspertami. Z polskich stron warta uwagi jest GRAanalizaGRA.pl Kamila Wojkowskiego – bardzo dużo miejsca jest poświęcone teoretycznym aspektom analizy. Takich inicjatyw jest zresztą, jako się rzekło, coraz więcej. Sam na Twitterze obserwuję kilkadziesiąt osób związanych z analityką – jak ktoś szuka autorytetów w tej dziedzinie, na tej liście na pewno ich znajdzie.

Z Twoich odpowiedzi wynika, że skauting “kręci” Cię równie mocno jak kiedyś taktyka. Gdzie w takim razie będzie Andrzej Gomołysek za 10 lat? Czyżby polski skaut znanego zagranicznego klubu?

Skauting to także taktyka i nadal głównie tym się zajmuję. Klubom-klientom agencji InStat dostarczam analizy ich meczów oraz raporty dotyczące przeciwników, zawierające zarówno elementy odnośnie taktyki, jak i indywidualności danej drużyny. Skautingiem, który w powszechnym rozumieniu dotyczy tylko wyszukiwania piłkarzy w wymiarze indywidualnym, nie zajmuję się prawie w ogóle. Myślę, że to się nie zmieni w najbliższym czasie – nadal planuję zajmować się analityką taktyczną i statystyczną. Chętnie podjąłbym pracę w klubie, natomiast do tej pory rozmowy w tej kwestii nie kończyły się powodzeniem. W tym roku wezmę również udział w kursie trenerskim – bardziej pod kątem pozyskania wiedzy, ale gdyby pojawiła się możliwość sprawdzenia, na ile moje spojrzenie na piłkę ma rację bytu w niższych ligach – również nie będę się wahał.

Na koniec dwa pytanie, które muszę zadać. Jesteś aktywnym użytkownikiem social media. Gdybyś teraz zaczynał swoją przygodę z Twitterem to czy nie założyłbyś dwóch oddzielnych kont – jedno jako Andrzej Gomołysek skaut-dziennikarz, a drugie jako blog Taktycznie.net? Jak w ogóle oceniasz rosnący fenomen Twittera w branży? Nie jest tak, że wielu dziennikarzy zamiast skupić się na oglądaniu meczu myśli teraz tylko o cennej ripoście bądź zabawnym podsumowaniu w formie 140 znaków?

Tak jak już mówiłem – w zamyśle Taktycznie było jednoosobowym projektem, którego nawet nie zamierzałem podpisywać nazwiskiem. Dość szybko rozwinęło się to jednak inaczej, aktualnie traktuje to konto jako własne i tak też jest ono podpisane. Natomiast nadal służy ono do promocji strony, podobnie jak konta innych autorów, którzy piszą na Taktycznie.net. Nawet dziś nie widzę natomiast potrzeby tworzenia osobnego konta dla strony. Do uwag do poszczególnych tekstów odnoszą się ich autorzy i próba firmowania ich opinii jako redakcyjnych nie miałaby sensu – tym bardziej, że taktyka nie jest dziedziną ścisłą i nie zawsze zgadzamy się w ocenach.

Sam Twitter to moim zdaniem dla dziennikarza nawet i w trakcie meczu narzędzie pracy – tu najszybciej pojawiają się statystyki, informacje i opinie, które w jakiś sposób mogą wesprzeć przy tworzeniu artykułu. Moim zdaniem dużo większym problemem są sytuacje, kiedy dziennikarz jest na meczu i w jego drugiej połowie oglądając, pisze równocześnie relację (bo deadline goni), na dobrą sprawę niewiele widząc wystawia piłkarzom oceny, a z meczu zrywa się w 88. minucie, bo trzeba jeszcze zebrać wypowiedzi. Niespecjalnie pozwala to na wyciągnięcie z danego meczu wniosków. Wracając do Twittera – pamiętajmy, że mecz to około 50-60 minut efektywnej gry. Resztę czasu piłka jest poza boiskiem albo czeka na gwizdek sędziego – w tych warunkach napisanie 140 znaków co kilkanaście akcji raczej nie sprawi, że umknie nam coś ważnego.

[fot. archiwum prywatne Andrzeja Gomołyska]

Marzysz o pracy w branży sportowej?
Rozwiń swoją karierę razem z nami! Akademia PracaSport.pl to pierwsza w Polsce, internetowa platforma edukacyjna dla osób z branży sportowej. Zdobędziesz nową wiedzę i umiejętności, które przybliżą Cię do wymarzonej pracy w sporcie.

Kliknij i dowiedz się więcej

  • Fanka

    Kocham Pana Andrzeja!